Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 705130.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



255 709 kilometrów do MILIONA

Poniedziałek, 26 października 2026 · dodano: 26.10.2026 | Komentarze 0

100 advanced
50 chicago

Wszyscy znamy te oficjalne poradniki kolarskiego stylu: „Jedziesz BB Tour – załóż koszulkę BB Tour. Startujesz w RAP – jedź w barwach RAP”. No więc… nie u mnie.

U mnie w szafie leżą sterty kultowych ubrań z maratonów, na których zostawiłem litry potu, ale moja garderoba rządzi się własną logiką. Na zdjęciu przed startem Race Around Poland  prężę się dumnie w stroju z Maratonu Północ-Południe. Z kolei kiedy ostatnio jechałem MPP, na grzbiecie miałem Bałtyk-Bieszczady Tour. I wiecie co? Fotograf na MPP nie strzelił facha, aparat mu od tego nie pękł, a ja dojechałem do mety. W koszulkach RAP uwielbiam jeździć natomiast Bałtyki, a MRDP jeżdżę na Bałtyku, a ostatni sukces na MRDP odbierałem w koszulce i czapce RAP.
Wszystkie te ultra mam głęboko w sercu, a to, co akurat mam na sobie… ma po prostu wygodną wkładkę i dobrze odprowadza pot!

Kiedy masz w nogach tysiące kilometrów, tekstylne konwenanse przestają mieć znaczenie. Sentymenty nosi się w sercu i w łydzie, a nie na metce. Koszulka z MPP na starcie RAP-u to nie pomyłka – to po prostu talizman. Albo dowód na to, że prawdziwy ultras nie mieści się w żadnych szufladkach (ani w jednym oficjalnym komplecie).

PS. Skoro o stylu mowa… Przede mną rok 2023 i absolutny potwór – 3600 km ciągłej jazdy. Najdłuższy dystans w moim życiu. A jak wygląda kolarz, który ma zaraz porwać się na taki kosmos? No cóż, zamiast miny gladiatora i aerodynamicznego spięcia, na zdjęciach przedstartowych wyglądam, jakbym urwał się z miejskiej wycieczki krajoznawczej w wersji „patataj”. Pełen luz, zero napinki. Bo po co stresować się na starcie, skoro prawdziwa zabawa (i ból) zacznie się dopiero za jakieś dwa tysiące kilometrów? Kto bogatemu zabroni jechać po rekord w trybie agroturystyki.
aha, a rower nie jest mój, za dużo bagaży.





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!