Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 690463.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2026

Dystans całkowity:4458.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:30
Średnio na aktywność:148.60 km
Więcej statystyk

Race Around Poland

Wtorek, 30 czerwca 2026 · dodano: 01.07.2026 | Komentarze 0

216 advanced 

Czorsztyn - Łapszanka - sterta podjazdów - Gubałówka - Zakopane - Czarny Dunajec - Zawoja - Stryszawa - Jeleśnia 

3033 metrów przewyższenia 



Race Around Poland

Poniedziałek, 29 czerwca 2026 · dodano: 29.06.2026 | Komentarze 0

315 advanced 

Liszna - Komańcza - Krempna - Ujście Gorlickie - Krynica Zdrój - Piwniczna Zdrój - Przysietnica - Czorsztyn 
3877 metrów przewyższenia 



Race Around Poland

Niedziela, 28 czerwca 2026 · dodano: 29.06.2026 | Komentarze 0

390 advanced 

Dorohusk - Mircze - Tomaszów Lubelski - Medyka - Przemyśl - Arłamów - Ustrzyki Górne - Cisna - Majdan - Liszna
3059 metrów przewyższenia 



Race Around Poland

Sobota, 27 czerwca 2026 · dodano: 28.06.2026 | Komentarze 0

285 advanced 

Start ostry OBÓRKI godzina 13

WARSZAWA - Czemierniki - Dorohusk  
828 metrów przewyższenia 

Czemierniki po 150 km w mikrofalówce 



Dorohusk na Dobranoc 


WARSZAWA to moje MIASTO

Piątek, 26 czerwca 2026 · dodano: 26.06.2026 | Komentarze 2

30 advanced 

dzisiaj jestem w Warszawie 

a od jutra szósta edycja Race Around Poland.
Pięć mam na obrazku.


273 969 kilometrów do MILIONA

Czwartek, 25 czerwca 2026 · dodano: 26.06.2026 | Komentarze 2

140 propel 

Gdańsk.

W centrum Świętego Jana w Gdańsku spadł Księżyc.
Monumentalna 7 metrowa instalacja "Museum of thr Moim". Pierwsza prezentacja w Polsce...do dnia 4 lipca.
Kosmiczny spektakl stworzony na podstawie zdjęć NASA 


274 109 kilometrów do MILIONA

Środa, 24 czerwca 2026 · dodano: 24.06.2026 | Komentarze 0

30 wigry 3
10 advanced

...dzień bez roweru.
bo musiałem trochę zdrowia nazbierać.


274 149 kilometrów do MILIONA

Wtorek, 23 czerwca 2026 · dodano: 23.06.2026 | Komentarze 1

56 advanced
44 propel

było jeszcze coś na zlocie, taka jedna rzecz, która uderzyła mnie
chyba najmocniej: kaski miało zaledwie kilka osób.
Nie dlatego, że byli lekkomyślni. To było coś innego.
Jakby wszyscy wrócili do wieku, w którym strach jeszcze nie miał imienia.


Trasa nie była łatwa.
podjazdy takie, że na niektórych wszyscy podchodzili pchając składak.
A potem zjazdy - nie tylko po asfalcie, ale po leśnej drodze  pełnej korzeni,
piachu i niespodzianek, które potrafią wywinąć numer każdemu, kto choć na chwilę
straci czujność.

Jestem przekonany, że nikt się nie bał.

Patrzyłem na te osoby ze wszystkich stron i widziałem w nich coś,
czego mi właśnie brakuje na co dzień: czystą, bez strachu, nieprzetworzoną radość z jazdy.
Taką, jaką pamięta się z dzieciństwa, kiedy człowiek pędził przed siebie nie zastanawiając się,
czy to rozsądne, bezpieczne, odpowiedzialne.
po prostu dzieciak jechał ile mógł.


Było coś jeszcze - poczucie wspólnoty.
nie tej wymuszonej, nie tej zorganizowanej, ale takiej,
która rodzi się sama, kiedy ludzie robią coś z pasją.
każdy jechał swoim tempem, wszyscy byli częścią jednego organizmu.
jakby te stare składaki miały w sobie magię, która łączy ludzi bardziej niż najnowszy karbonowy sprzęt.
Nikt nie kalkulował.
Nikt nie analizował.



minęły już dwa dni, a ja nadal jest pod wrażeniem.


274 249 kilometrów do MILIONA

Poniedziałek, 22 czerwca 2026 · dodano: 22.06.2026 | Komentarze 1

146 nextbike
4 wigry 3

Gdańsk. ale o nim dziś nic nie napiszę.

21 czerwca 2026 roku
godzina 9.00.
START: parking przy muzeum WIGRY
m. Stary Folwark ( Suwałki )


oficjalnie trasa wokół jeziora Wigry wyniosła 47, 53 km.
Niemal do samego końca było przepięknie gorąco i słonecznie.
Czas przejazdu...normalnie to był dzień wakacyjny, jakby jutro nikt nie musiał iść do szkoły.
Pierwsi do osady na Cyplu ( 4 km przed metą )  wjechali po jakichś sześciu !! godzinach.
Przerw na trasie było kilka ( każda trwała i trwała :).
pierwsza z nich była już po przejechaniu zaledwie kilku kilometrów w samym sercu
Pokamedulskiego Klasztoru Kamedułów.
pozostałe były w najbardziej krajobrazowych miejscach szlaku zielonego, który w pełni przejechaliśmy.


Była sterta awarii na trasie...Organizator w jednej sytuacji był zdziwiony tym,
że nikt nie wziął ze sobą...spawarki :)!!!!!! Tak było.
Komuś odpadł pedał, klinu nie można było wbić mimo posiadania większego i mniejszego młotka.
Poza tym trochę śrubek się ludziom poodkręcało...jak ktoś coś znalazł to jechał dalej normalnie,
inni pedałowali jednym pedałem.
Ja w połowie trasy złapałem kapcia w przednim kole....tak długa była przerwa, że
nikt nie musiał na mnie czekać, w ogóle nikt na nikogo nie czekał.
ale czasem ktoś w kogoś wjechał bo nie miał hamulców. Tak było. 


Nikt nie ogłaszał żadnych przerw, żadnego startu z przerwy.
Wszyscy się jakoś dopasowywaliśmy do sytuacji.
Zlot zakończony na przepięknej polanie z widokiem na jezioro oczywiście...
w małych strugach deszczu, który nie stanowił żadnego problemu.
Były kiełbaski, mnóstwo kiełbasek...mnóstwo białej i czerwonej oranżady.
...mnóstwo ciekawych rozmów, na tematy rowerowe oczywiście.


W zdecydowanej większości królowały wigry od 2 do 4.
były flamingi, pelikany, jubilaty i inne tego typu wspaniałe wynalazki.
Większość rowerów, a na pewno połowa...to był normalnie złom :)
czasem spoglądałem na swojego patrząc co mi nowego skrzypi, a okazywało się, że ktoś 
złomem :) dojeżdżał do mnie....niesamowite !!
Zardzewiałe ramy, a nawet brązowe łańcuchy...to cud, że w ogóle jechały.
Ale były też piękne takie jak mój, choć tylko ja posiadałem czerwony łańcuch.
Moją uwagę zwrócił taki oto Flaming.


Było też dużo nastolatków, młodzieży i osób dużo młodszych ode mnie.
Było wspaniale...a na nogach uczestników nawet klapki plażowe.
SPD miała tylko Beata :) amazing.
a osób było minimum 150.
to oficjalny rekord 8 edycji.


...minął już dzień, a ja nadal jestem pod wrażeniem.


zlot WIGRY nad jeziorem WIGRY

Niedziela, 21 czerwca 2026 · dodano: 21.06.2026 | Komentarze 1

53 wigry 3

kiedy wsiadam na swojego wigry 3 czas przestaje płynąć tak, jak powinien.
Łańcuch brzęczy jak dawniej, kierownica leży w dłoniach
tak samo nieporadnie jak wtedy, gdy miałem kilka lat, gdy cały świat mieścił się
między blokiem a podwórkiem.
Tak.
Ale dziś wydarzyło się coś więcej.
Coś, co trudno opisać jednym oddechem.
To, co wydarzyło się dziś przebiło wszystko.


Pierwszy !! ( mój ) zlot składaków, nad jeziorem Wigry.
Ponad setka ludzi, którzy tak, jak ja - wrócili na chwilę do czasów, kiedy życie 
było proste, a największym problemem było to, starczy dnia na jeszcze jedną rundę wokół osiedla.
Jechaliśmy razem, dorosłe ciała na dziecięcych wspomnieniach, i nagle wszystko stało się lekkie.
Jakby ktoś zdjął z nas ciężar lat, obowiązków, dorosłych trosk.
Normalnie inna epoka.
Inne tempo jazdy, inne rozmowy, inne awarie, wszystko inne.


Patrzyłem na te wszystkie wigry - czerwone, niebieskie, zielone, żółte i białe - 
i poczułem coś, czego nie spodziewałem się już poczuć: czystą, nieskrępowaną radość.
Poczułem się jak na kolonijnej wycieczce, gdzie każdy po prostu wybiera swój kolor i
rusza przed siebie. Bez tego całego "muszę", które tak często goni
mnie w teraźniejszości.

To był dzień, który zostanie ze mną na zawsze.
To był dzień, który cię zmienia. 
Bo nie tylko wróciłem do dzieciństwa.
Ja je na chwilę odzyskałem.