Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Luty16 - 8
- 2026, Styczeń31 - 44
- 2025, Grudzień31 - 28
- 2025, Listopad30 - 10
- 2025, Październik31 - 13
- 2025, Wrzesień30 - 20
- 2025, Sierpień31 - 17
- 2025, Lipiec31 - 12
- 2025, Czerwiec30 - 5
- 2025, Maj31 - 0
- 2025, Kwiecień30 - 6
- 2025, Marzec31 - 12
- 2025, Luty28 - 1
- 2025, Styczeń31 - 22
- 2024, Grudzień31 - 17
- 2024, Listopad30 - 10
- 2024, Październik31 - 19
- 2024, Wrzesień30 - 14
- 2024, Sierpień31 - 20
- 2024, Lipiec31 - 10
- 2024, Czerwiec30 - 7
- 2024, Maj31 - 9
- 2024, Kwiecień30 - 14
- 2024, Marzec31 - 16
- 2024, Luty29 - 7
- 2024, Styczeń31 - 7
- 2023, Grudzień31 - 9
- 2023, Listopad30 - 6
- 2023, Październik31 - 7
- 2023, Wrzesień30 - 5
- 2023, Sierpień31 - 12
- 2023, Lipiec31 - 10
- 2023, Czerwiec30 - 1
- 2023, Maj31 - 5
- 2023, Kwiecień30 - 2
- 2023, Marzec31 - 8
- 2023, Luty28 - 21
- 2023, Styczeń31 - 7
- 2022, Grudzień31 - 5
- 2022, Listopad30 - 1
- 2022, Październik31 - 0
- 2022, Wrzesień30 - 6
- 2022, Sierpień31 - 14
- 2022, Lipiec31 - 13
- 2022, Czerwiec30 - 6
- 2022, Maj31 - 4
- 2022, Kwiecień30 - 5
- 2022, Marzec31 - 3
- 2022, Luty28 - 11
- 2022, Styczeń31 - 6
- 2021, Grudzień31 - 5
- 2021, Listopad30 - 7
- 2021, Październik31 - 8
- 2021, Wrzesień30 - 20
- 2021, Sierpień31 - 33
- 2021, Lipiec31 - 6
- 2021, Czerwiec30 - 9
- 2021, Maj31 - 18
- 2021, Kwiecień30 - 17
- 2021, Marzec31 - 21
- 2021, Luty28 - 8
- 2021, Styczeń31 - 26
- 2020, Grudzień31 - 25
- 2020, Listopad30 - 10
- 2020, Październik31 - 15
- 2020, Wrzesień30 - 28
- 2020, Sierpień31 - 62
- 2020, Lipiec31 - 28
- 2020, Czerwiec30 - 16
- 2020, Maj31 - 20
- 2020, Kwiecień30 - 55
- 2020, Marzec31 - 26
- 2020, Luty29 - 14
- 2020, Styczeń31 - 15
- 2019, Grudzień31 - 1
- 2019, Listopad31 - 79
- 2019, Październik31 - 84
- 2019, Wrzesień30 - 90
- 2019, Sierpień31 - 186
- 2019, Lipiec31 - 76
- 2019, Czerwiec30 - 35
- 2019, Maj31 - 86
- 2019, Kwiecień30 - 52
- 2019, Marzec31 - 32
- 2019, Luty28 - 48
- 2019, Styczeń31 - 71
- 2018, Grudzień31 - 178
- 2018, Listopad30 - 183
- 2018, Październik31 - 163
- 2018, Wrzesień30 - 129
- 2018, Sierpień31 - 118
- 2018, Lipiec31 - 107
- 2018, Czerwiec30 - 135
- 2018, Maj31 - 183
- 2018, Kwiecień30 - 184
- 2018, Marzec31 - 184
- 2018, Luty28 - 191
- 2018, Styczeń31 - 73
- 2017, Grudzień31 - 26
- 2017, Listopad30 - 39
- 2017, Październik31 - 29
- 2017, Wrzesień30 - 21
- 2017, Sierpień31 - 19
- 2017, Lipiec31 - 33
- 2017, Czerwiec30 - 75
- 2017, Maj32 - 33
- 2017, Kwiecień28 - 13
- 2017, Marzec31 - 50
- 2017, Luty28 - 30
- 2017, Styczeń31 - 75
- 2016, Grudzień31 - 29
- 2016, Listopad30 - 18
- 2016, Październik31 - 11
- 2016, Wrzesień30 - 9
- 2016, Sierpień31 - 3
- 2016, Lipiec31 - 5
- 2016, Czerwiec30 - 52
- 2016, Maj31 - 27
- 2016, Kwiecień30 - 34
- 2016, Marzec31 - 26
- 2016, Luty29 - 76
- 2016, Styczeń31 - 195
- 2015, Grudzień31 - 83
- 2015, Listopad30 - 91
- 2015, Październik31 - 72
- 2015, Wrzesień30 - 55
- 2015, Sierpień31 - 41
- 2015, Lipiec31 - 69
- 2015, Czerwiec30 - 22
- 2015, Maj31 - 40
- 2015, Kwiecień30 - 65
- 2015, Marzec31 - 39
- 2015, Luty28 - 54
- 2015, Styczeń31 - 62
- 2014, Grudzień31 - 160
- 2014, Listopad30 - 1
- 2014, Październik31 - 0
- 2014, Wrzesień30 - 0
- 2014, Sierpień31 - 0
- 2014, Lipiec31 - 0
- 2014, Czerwiec30 - 0
- 2014, Maj31 - 52
- 2014, Kwiecień30 - 26
- 2014, Marzec31 - 55
- 2014, Luty28 - 95
- 2014, Styczeń31 - 89
- 2013, Grudzień31 - 20
- 2013, Listopad30 - 0
- 2013, Październik31 - 0
- 2013, Wrzesień30 - 0
- 2013, Sierpień31 - 0
- 2013, Lipiec31 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj31 - 0
- 2013, Kwiecień30 - 0
- 2013, Marzec31 - 0
- 2013, Luty28 - 0
- 2013, Styczeń31 - 0
- 2012, Grudzień31 - 1
- 2012, Listopad30 - 0
- 2012, Październik31 - 0
- 2012, Wrzesień30 - 0
- 2012, Sierpień31 - 11
- 2012, Lipiec31 - 37
- 2012, Czerwiec30 - 56
- 2012, Maj31 - 24
- 2012, Kwiecień30 - 51
- 2012, Marzec31 - 120
- 2012, Luty29 - 15
- 2012, Styczeń31 - 34
- 2011, Grudzień31 - 11
- 2011, Listopad30 - 14
- 2011, Październik31 - 2
- 2011, Wrzesień30 - 5
- 2011, Sierpień31 - 31
- 2011, Lipiec31 - 19
- 2011, Czerwiec30 - 36
- 2011, Maj31 - 34
- 2011, Kwiecień30 - 51
- 2011, Marzec31 - 31
- 2011, Luty28 - 34
- 2011, Styczeń31 - 0
- DST 110.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
291 977 powodów, aby jechać dalej
Poniedziałek, 16 lutego 2026 · dodano: 16.02.2026 | Komentarze 0
110 góralPierwsze dwie godziny od 5 nad ranem są nawet wspaniałe...
nie dzieje się nic, dosłownie, oczywiście nic we mnie bo po tym
czasie oglądam wspaniały spektakl świata przeistoczenia się nocy w dzień.
po dwóch godzinach właśnie rozpoczynam negocjacje z ciałem...
oj, gdyby ręce potrafiły mówić, to bym się nasłuchał.
Najpierw zaakceptowałem temperaturę 5 stopni na minusie jako tę jeszcze właściwą,
po tegorocznych mrozach stwierdziłem, że nawet w temperaturze 10 stopni poniżej zera
potrafię czuć się wspaniale...ale te jeszcze dodatkowe pięć stopni robi jednak różnicę.
a w elblągu znowu jest 15 na minusie.
no co, jeżdżę. Warstw mam tyle, że NASA mogłaby mnie oficjalnie wysłać w kosmos...
a mimo to zimno znajdzie jakąś drogę do szczeliny. To Talent.
jest mi zimno, przez pierwsze dwie godziny jest nawet wspaniale...
ale potem jest mi naprawdę bardzo zimno. Bardzo.
w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy ja jeszcze jadę,
czy już biorę udział w ekstremalnym reality show typu:
"Przetrwaj, jeśli potrafisz - edycja rowerowa".
czasem mam też nieodparte wrażenie, że nawet gdybym wyjechał
teraz choćby na Maltę, to zimno też poleciałoby za mną, a jak.
Kiedyś miałem wizję. Taką naprawdę epicką.
Plan był prosty...jeśli w Polsce będzie potężnie zimno i śnieżnie
to ja - hop! - do ciepłych krajów.
No i było, i jest...zostałem.
i jeżdżę dalej, i już nawet nie dlatego, aby było o czym opowiadać.
Po prostu kilometry wyjeżdżę tutaj. zimą na pewno w Polsce.
Jak ma być trudno, to do końca.
do samego końca.
- DST 150.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
292 087 powodów, aby jechać dalej
Niedziela, 15 lutego 2026 · dodano: 15.02.2026 | Komentarze 3
150 góralMAZURSKA, PIĘCIU BOHATERÓW i poszukiwany rowerzysta
kilka dni temu wracałem nad ranem z treningu słynną ulicą Mazurską w elblągu.
Tą samą, którą wyjeżdżam na trening, czasem dwa, a nawet cztery razy dziennie -
generalnie więcej mnie tam niż asfaltu.
no i patrzę: ekipa. Pięciu panów, pełna obsada.
Trzech wrzuca asfaltowy gruz do dziury, jeden go rozgrzewa palnikiem,
jakby szykował creme brulee, a piąty stoi na straży sprzętu - taki Gandalf od
łopaty: you shall not pass.
Podjechałem, przywitałem się, przedstawiłem i - nie byłbym sobą -
powiedziałem, że to, co robią, jest kompletnie bez sensu.
Syzyf by się popłakał ze wzruszenia.
Panowie spojrzeli po sobie i...zgodzili się ze mną. Bez dyskusji. Wiedzą, że ten
asfalt wytrzyma tyle, co postanowienia noworoczne - trzy dni i znowu będzie dziura.
Ale powiedzieli, że robić muszą bo inaczej dyrektor ich wyrzuci.
A dyrektor powiedział, że codziennie tędy jeździ jakiś rowerzysta i skarży się na te wyrwy.
Panowie opowiadali to z takim przekonaniem, jakby mówili o legendarnym Yeti.
Panowie opowiadają o tajemniczym rowerzyście.
Codziennie tędy jeździ.
Codziennie zgłasza dziury.
Codziennie wraca jak duch nawiedzający tę samą ulicę
bo nie może zaznać spokoju dopóki asfalt nie będzie gładki
jak stół bilardowy.
a ja stoję obok nich, słucham tej legendy, którą sami tworzą i czuję się
jak bohater filmu, który przypadkiem trafił na własny fanclub...tylko, że
fani nie wiedzą, że to ja.
Czekam, że któryś z panów spojrzy na mnie i powie:
- Panie, to chyba pan.
Ale nic.
Zero.
Ani jednego podejrzliwego spojrzenia.
Ani jednego hmmm.
Ja jestem przecież na rowerze.
Profesjonalnie ubrany.
W lycrach i bluzie, które obie świecą w półmroku jak znak ostrzegawczy.
o 9 nad ranem, kiedy wszyscy przecież powinni być w pracy.
jadę zimą w kilkunastopniowym mrozie, kiedy na rowerach nawet nie jeżdżą lokalsi.
nic im to nie podpowiada.
dla nich byłem po prostu kolejnym przypadkowym rowerzystą,
który zatrzymał się pogadać o dziurach.
Gdyby to był film, kamera zrobiłaby powolny najazd na moją twarz,
muzyka by narastała, a narrator powiedziałby niskim głosem:
"A oni nie wiedzieli...że legenda stoi tuż obok nich".
- DST 100.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
292 237 powodów, aby jechać dalej
Sobota, 14 lutego 2026 · dodano: 14.02.2026 | Komentarze 1
100 góralmnóstwo czasu spędzam dziś na rowerze. Lata mijają, a ja wciąż wracam na siodełko,
jak do miejsca, które mnie uspokaja, porządkuje i niesie dalej.
Ale im dłużej jeżdżę, tym częściej wracam myślami do tamtego pierwszego momentu - do chwili,
kiedy to wszystko się zaczęło, choć wtedy nie miałem własnego roweru.
miałem kilkanaście lat. Wpadłem do kolegi, który żył samochodami
bardziej niż czymkolwiek innym. Składał je, rozkręcał, naprawiał, poprawiał, ulepszał.
Wtedy też coś dłubał przy swoim aucie, a obok stał rower - składak, który sam złożył.
Nie pamiętam, czy go poprosiłem, czy po prostu tak wyszło, ale powiedział, że mogę go pożyczyć.
nawet na kilka dni. On i tak był pochłonięty swoim samochodowym światem.
wziąłem ten rower i ...pojechałem.
bez planu, bez celu, bez sensu. Po prostu ruszyłem.
Tego samego dnia dojechałem do Kaczegonosu koło Malborka - jakieś 25 km od domu.
Tam w dzieciństwie spędzałem z rodzicami wiele wakacyjnych dni.
dla mnie wtedy to była kosmiczna odległość.
Pięćdziesiąt kilometrów, których nigdy wcześniej nie przejechałem.
Nie wiem, co mnie ciągnęło ku temu, może ciekawość, może potrzeba
ucieczki w coś, w cokolwiek, może po prostu wolność, której nie umiałem
wtedy jeszcze nazwać.
dziś wiem jedno: to właśnie wtedy, to właśnie tamtego dnia to się we mnie urodziło.
Pojawiło się we mnie coś, co trwa we mnie do dziś.
To uczucie, które wtedy poczułem - ten pierwszy wiatr,
pierwsza samotna droga, pierwsze poczucie, że mogę pojechać jeszcze dalej, niż myślałem -
ono leci ze mną do dziś. Daleko, już teraz jest za Księżycem.

I wracałem tam później wiele razy.
Już na swoich rowerach, lepszych, szybszych, takich, o których
ten na zdjęciu piętnastoletni chłopiec nawet nie marzył. Jeździłem sam,
ale też z innymi osobami - znajomymi, przyjaciółmi, z rodziną, a czasem z kimś zupełnie nowym.
I choć droga była ta sama, nigdy nikomu wtedy nie mówiłem, co naprawdę czuję w tym miejscu,
kiedy jestem w nim na rowerze.
nigdy nie opowiedziałem o tym pierwszym razie, o tamtym czarnym składaku bez nazwy
pożyczonym od kolegi, o tej dziwnej potrzebie jechania przed siebie,
dalej i dalej. O tym, że właśnie wtedy coś się we mnie urodziło.
Zawsze trzymałem to tylko dla siebie, jakby to było coś zbyt osobistego, zbyt delikatnego,
żeby wypowiedzieć na głos.
Aż do dziś.
- DST 130.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
292 337 powodów, aby jechać dalej
Piątek, 13 lutego 2026 · dodano: 13.02.2026 | Komentarze 2
130 góralsą takie dni, kiedy człowiek budzi się rano
i od razu wie, że motywacja została wczoraj na podłodze obok skarpetek.
Dziś był dokładnie taki dzień.
Zero chęci, zero energii, a na dodatek od samego rana padało.
Idealny zestaw, żeby zostać w domu...ale jakoś tak wyszło, że jednak wsiadłem na rower.
pierwsze 100 km w deszczu, nie lało jak z cebra, ale wystarczająco, żeby być mokrym
do ostatniej nitki. Co ciekawe - mimo tego wszystkiego nie było ślisko.
Asfalt trzymał lepiej niż ja sam trzymałem się swojej motywacji.
prawdziwa zabawa zaczęła się dopiero wtedy, gdy do deszczu dołączył wiatr.
wtedy zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie. Naprawdę.
za to po wszystkim nagroda - wrzątek pod prysznicem.
stałem pod strumieniem i czułem jak wraca do mnie życie.
a potem ? potem wszystko w śniegu, jakby pogoda stwierdziła:
"o ! Robert znowu jedzie ? To dorzucę mu jeszcze level hard"
zrobiło się ślisko, więc odpuściłem i zjechałem do domu, czasem rozsądek wygrywa z ambicją.
a więc, to był jeden z tych dni, które nie są ani piękne, ani komfortowe,
ale zostają w głowie. Bo przypominają, że nawet, kiedy się nie chce, można zrobić coś trudnego.
A potem docenić zwykłe rzeczy - jak ciepło, suche ubrania i ten prysznic,
gorący jak wrzątek prysznic.
- DST 140.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
292 467 powodów, aby jechać dalej
Czwartek, 12 lutego 2026 · dodano: 12.02.2026 | Komentarze 0
140 góral...kiedy jest ślisko to w ogóle nie wyjeżdżam z miasta.
w mieście też jest ślisko, ale mniej.
a w mieście wtedy jeżdżę tylko po dzielnicy Zatorze, i tak dużo,
że już chyba wpisali mnie na listę mieszkańców zastanawiając się tylko,
który z tych wielu domków sobie kupiłem...
pierwsi mimo wszystko zaczęli mnie witać bezdomni z wózkami ze złomem,
machają mi "cześć", a dzisiaj jeden nawet do mnie przemówił mówiąc z uśmiechem:
"ale ty masz zdrowie, jeździć codziennie w takiej pogodzie"...
a prawda jest taka, że zdrowie mam jak Windows po 15 latach -
niby działa, ale co chwilę wyskakuje komunikat o aktualizacji.
a więc...w najbliższy poniedziałek ortopeda i okulista, a jeszcze w tym
samym tygodniu chirurg ręki...ale co tam, ważniejsze, że rower nie narzeka.
chyba naprawdę wszyscy myślą, że kupiłem na tej dzielnicy domek.
I w sumie...kto wie, może powinni mi już wysłać zaproszenie na zebranie wspólnoty.
- DST 130.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
292 607 powodów, aby jechać dalej
Środa, 11 lutego 2026 · dodano: 11.02.2026 | Komentarze 0
130 góralzima potrafi wyczyścić głowę do zera.
Chlapa, sól na asfalcie, szare niebo, które od rana udaje wieczór.
W takie dni jeżdżę bardziej z obowiązku niż z potrzeby serca.
a jednak, kiedy znowu wbijam się myślami w pewne miejsce na trasie
Race Around Poland, coś we mnie się rozjaśnia.
Mały sklep, niby nic szczególnego, ale dla mnie to punkt kontrolny emocji.
Zawsze pełen piekarniowych słodyczy , dokładnie takich, które lubię. Niesamowite.
Jakby ktoś układał półki specjalnie pode mnie.
Po drugiej stronie ulicy jest mini park.
Dwie ławki, trochę zieleni, nic wielkiego.
Przechodząc przez ulicę w jednej ręce trzymam rower, w drugiej zaś stertę torebek z bułkami, rogalikami...
To tam siadam z łakociami w ręku, już jakby z
medalem za przejechane kilometry.
Ostatnio tam trafiłem po nocnym locie nad kierownicą na RAP- ie.
Wypadek, szybki błysk asfaltu, adrenalina zamiast krwi.
I właśnie wtedy te słodycze zrobiły coś dziwnego - uspokoiły mnie.
Cukier potrafił posklejać mnie od środka.
Może dlatego wracam do tego sklepu, do tego miejsca w myślach,
kiedy za oknem jest błoto i wiatr. Bo przypomina mi, że nawet na najdłuższej
trasie są punkty, które potrafią wytworzyć we mnie spełnienie.
Ludwikowidze Kłodzkie...jestem tam również wtedy, kiedy sprawdzam
i wytyczam nowe odcinki Race Around Poland...i nie tylko, kilka razy w roku,
ponad 600 km od domu, a będąc tam ostatnio nawet
do kogoś zadzwoniłem....

a tu właśnie jestem na mecie:)
Nikt tu nigdy nie był z Elbląga...na starcie tak,
ale nie na mecie.
- DST 120.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
292 727 powodów, aby jechać dalej
Wtorek, 10 lutego 2026 · dodano: 10.02.2026 | Komentarze 0
120 górala więc jeszcze raz.
Nic się nie zmieniło.
Nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy.
Tak bardzo jej nienawidzę.
DO KOŃCA zimy POZOSTAŁO 18 DNI
- DST 110.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
292 847 powodów, aby jechać dalej
Poniedziałek, 9 lutego 2026 · dodano: 09.02.2026 | Komentarze 0
110 góralnienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy.
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy, nienawidzę zimy,
nienawidzę zimy nienawidzę zimy.
Tak bardzo jej nienawidzę.
DO KOŃCA zimy POZOSTAŁO 19 DNI
- DST 150.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
292 957 powodów, aby jechać dalej
Niedziela, 8 lutego 2026 · dodano: 08.02.2026 | Komentarze 0
150 góral...tylko od 5 nad ranem,
tylko przez dwie godziny...w stercie śniegu.
Nienawidzę zimy, nienawidzę zimy.
tak bardzo jej nienawidzę.
DO KOŃCA zimy POZOSTAŁO 20 DNI
- DST 100.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
293 107 powodów, aby jechać dalej
Sobota, 7 lutego 2026 · dodano: 07.02.2026 | Komentarze 0
100 góraldziś znowu pogoda postanowiła sprawdzić, kto tu naprawdę rządzi.
Lekki śnieg przykrył swoim puchem cały asfalt,
bardzo ślisko, choć nie tak jak na lodowisku, a piaskarki dopiero od ósmej.
Tyle, że ja zacząłem od piątej - zanim ktokolwiek pomyślał o wyjechaniu z domu,
ja już kręciłem swoje.
W takich dniach nie wyjeżdżam z miasta.
Jeździłem nie po całym mieście, tylko trzy ulice.
Trzy dobrze znane odcinki, na których znam każdą dziurę, każde pęknięcie,
każdą zdradliwą łatę asfaltu co do centymetra, gdzie jest najmniej samochodów.
Ta znajomość daje mi coś, czego zimą potrzebuję najbardziej - poczucie bezpieczeństwa.
Wiem, gdzie muszę skręcić, w które miejsce wjechać, żeby nie skończyć w pozycji
"gwiazda na lodzie"...a dodatkowo wiem, że od kilku dni w tych miejscach nie ma "lizaków",
których nie widać po przysypaniu śniegiem w ogóle.
Ktoś powie, że to monotonia.
Ja napiszę: konsekwencja, siła, charakter, cierpliwość.
Bo nie sztuką jest jeździć, kiedy słońce świeci i asfalt jest gładki jak stół.
Sztuką jest wyjść z domu, gdy pogoda mówi "zostań", albo "wyjedź potem, potem będzie lepiej".
i tak kręciłem, okrążenie za okrążeniem, aż sam zacząłem się zastanawiać,
ile tych okrążeń wyszło na odcinku o długości trzech kilometrów...
i tak, zimą, raczej codziennie.

a ja ? po prostu jadę dalej.
bo mocny jestem .
I lubię to udowadniać...przede wszystkim sobie.








