Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Styczeń28 - 42
- 2025, Grudzień31 - 28
- 2025, Listopad30 - 10
- 2025, Październik31 - 13
- 2025, Wrzesień30 - 20
- 2025, Sierpień31 - 17
- 2025, Lipiec31 - 12
- 2025, Czerwiec30 - 5
- 2025, Maj31 - 0
- 2025, Kwiecień30 - 6
- 2025, Marzec31 - 12
- 2025, Luty28 - 1
- 2025, Styczeń31 - 22
- 2024, Grudzień31 - 17
- 2024, Listopad30 - 10
- 2024, Październik31 - 19
- 2024, Wrzesień30 - 14
- 2024, Sierpień31 - 20
- 2024, Lipiec31 - 10
- 2024, Czerwiec30 - 7
- 2024, Maj31 - 9
- 2024, Kwiecień30 - 14
- 2024, Marzec31 - 16
- 2024, Luty29 - 7
- 2024, Styczeń31 - 7
- 2023, Grudzień31 - 9
- 2023, Listopad30 - 6
- 2023, Październik31 - 7
- 2023, Wrzesień30 - 5
- 2023, Sierpień31 - 12
- 2023, Lipiec31 - 10
- 2023, Czerwiec30 - 1
- 2023, Maj31 - 5
- 2023, Kwiecień30 - 2
- 2023, Marzec31 - 8
- 2023, Luty28 - 21
- 2023, Styczeń31 - 7
- 2022, Grudzień31 - 5
- 2022, Listopad30 - 1
- 2022, Październik31 - 0
- 2022, Wrzesień30 - 6
- 2022, Sierpień31 - 14
- 2022, Lipiec31 - 13
- 2022, Czerwiec30 - 6
- 2022, Maj31 - 4
- 2022, Kwiecień30 - 5
- 2022, Marzec31 - 3
- 2022, Luty28 - 11
- 2022, Styczeń31 - 6
- 2021, Grudzień31 - 5
- 2021, Listopad30 - 7
- 2021, Październik31 - 8
- 2021, Wrzesień30 - 20
- 2021, Sierpień31 - 33
- 2021, Lipiec31 - 6
- 2021, Czerwiec30 - 9
- 2021, Maj31 - 18
- 2021, Kwiecień30 - 17
- 2021, Marzec31 - 21
- 2021, Luty28 - 8
- 2021, Styczeń31 - 26
- 2020, Grudzień31 - 25
- 2020, Listopad30 - 10
- 2020, Październik31 - 15
- 2020, Wrzesień30 - 28
- 2020, Sierpień31 - 62
- 2020, Lipiec31 - 28
- 2020, Czerwiec30 - 16
- 2020, Maj31 - 20
- 2020, Kwiecień30 - 55
- 2020, Marzec31 - 26
- 2020, Luty29 - 14
- 2020, Styczeń31 - 15
- 2019, Grudzień31 - 1
- 2019, Listopad31 - 79
- 2019, Październik31 - 84
- 2019, Wrzesień30 - 90
- 2019, Sierpień31 - 186
- 2019, Lipiec31 - 76
- 2019, Czerwiec30 - 35
- 2019, Maj31 - 86
- 2019, Kwiecień30 - 52
- 2019, Marzec31 - 32
- 2019, Luty28 - 48
- 2019, Styczeń31 - 71
- 2018, Grudzień31 - 178
- 2018, Listopad30 - 183
- 2018, Październik31 - 163
- 2018, Wrzesień30 - 129
- 2018, Sierpień31 - 118
- 2018, Lipiec31 - 107
- 2018, Czerwiec30 - 135
- 2018, Maj31 - 183
- 2018, Kwiecień30 - 184
- 2018, Marzec31 - 184
- 2018, Luty28 - 191
- 2018, Styczeń31 - 73
- 2017, Grudzień31 - 26
- 2017, Listopad30 - 39
- 2017, Październik31 - 29
- 2017, Wrzesień30 - 21
- 2017, Sierpień31 - 19
- 2017, Lipiec31 - 33
- 2017, Czerwiec30 - 75
- 2017, Maj32 - 33
- 2017, Kwiecień28 - 13
- 2017, Marzec31 - 50
- 2017, Luty28 - 30
- 2017, Styczeń31 - 75
- 2016, Grudzień31 - 29
- 2016, Listopad30 - 18
- 2016, Październik31 - 11
- 2016, Wrzesień30 - 9
- 2016, Sierpień31 - 3
- 2016, Lipiec31 - 5
- 2016, Czerwiec30 - 52
- 2016, Maj31 - 27
- 2016, Kwiecień30 - 34
- 2016, Marzec31 - 26
- 2016, Luty29 - 76
- 2016, Styczeń31 - 195
- 2015, Grudzień31 - 83
- 2015, Listopad30 - 91
- 2015, Październik31 - 72
- 2015, Wrzesień30 - 55
- 2015, Sierpień31 - 41
- 2015, Lipiec31 - 69
- 2015, Czerwiec30 - 22
- 2015, Maj31 - 40
- 2015, Kwiecień30 - 65
- 2015, Marzec31 - 39
- 2015, Luty28 - 54
- 2015, Styczeń31 - 62
- 2014, Grudzień31 - 160
- 2014, Listopad30 - 1
- 2014, Październik31 - 0
- 2014, Wrzesień30 - 0
- 2014, Sierpień31 - 0
- 2014, Lipiec31 - 0
- 2014, Czerwiec30 - 0
- 2014, Maj31 - 52
- 2014, Kwiecień30 - 26
- 2014, Marzec31 - 55
- 2014, Luty28 - 95
- 2014, Styczeń31 - 89
- 2013, Grudzień31 - 20
- 2013, Listopad30 - 0
- 2013, Październik31 - 0
- 2013, Wrzesień30 - 0
- 2013, Sierpień31 - 0
- 2013, Lipiec31 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj31 - 0
- 2013, Kwiecień30 - 0
- 2013, Marzec31 - 0
- 2013, Luty28 - 0
- 2013, Styczeń31 - 0
- 2012, Grudzień31 - 1
- 2012, Listopad30 - 0
- 2012, Październik31 - 0
- 2012, Wrzesień30 - 0
- 2012, Sierpień31 - 11
- 2012, Lipiec31 - 37
- 2012, Czerwiec30 - 56
- 2012, Maj31 - 24
- 2012, Kwiecień30 - 51
- 2012, Marzec31 - 120
- 2012, Luty29 - 15
- 2012, Styczeń31 - 34
- 2011, Grudzień31 - 11
- 2011, Listopad30 - 14
- 2011, Październik31 - 2
- 2011, Wrzesień30 - 5
- 2011, Sierpień31 - 31
- 2011, Lipiec31 - 19
- 2011, Czerwiec30 - 36
- 2011, Maj31 - 34
- 2011, Kwiecień30 - 51
- 2011, Marzec31 - 31
- 2011, Luty28 - 34
- 2011, Styczeń31 - 0
- DST 135.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
295 613 powodów, aby jechać dalej
Niedziela, 18 stycznia 2026 · dodano: 18.01.2026 | Komentarze 1
69 wheeler66 góral
...wyjechałem o 5 nad ranem i...po przejechaniu równych 500 metrów złapałem kapcia.
- w przednim kole, w nowej oponie, która przejechała trochę ponad 100 km.
było potężnie zimno, ale sucho, nadal ciemno, w porównaniu do dnia wczorajszego dziś asfalt był
całkowicie suchy. Po śniadaniu przesiadłem się więc nawet na rower szosowy, bez żadnego zagrożenia oczywiście.
Byłem dziś wyłącznie na miejscu tragedii...robiąc tam ponad 100 km..
a więc dziś jest rekord od wypadku. Kręciłem jak szalony, czasem nawet prawą
nogą, która nadal nie jest w pełni sił, którą miałem oszczędzać.
...to był plan rehabilitacyjny mojego mózgu bez konsultacji z resztą ciała.
udało się.
- DST 103.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Daleko za Księżycem
Sobota, 17 stycznia 2026 · dodano: 17.01.2026 | Komentarze 2
103 góral...od 5 nad ranem.
- DST 110.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Daleko za Księżycem
Piątek, 16 stycznia 2026 · dodano: 16.01.2026 | Komentarze 1
110 góral...jeszcze ja to nie ja.
kiedyś wstawałem dokładnie 0 4:15, jak automat,
często nawet bez budzika. Zawsze bez jęków, bez dramatu.
Otwierałem oczy, zakładałem ciuchy rowerowe i znikałem w takiej zimie w ciemności
jak cień na dwóch kółkach. A dziś ?
dziś budzik zadzwonił dokładnie o 4:15. A jak.
Otworzyłem jedno oko..."jeszcze sekundka"- pomyślałem.
Sekundka trwała dość długo bo obudził mnie...drugi budzik.
potem oczywiście trzeci, a potem, nie zgadniecie... czwarty.
Każdy z nich próbował wyrwać mnie z objęć mojej poduszki, która najwyraźniej podpisała
pakt z grawitacją i nie chciała mnie wypuścić.
otwierałem oczy, ale zanim zdążyłem pomyśleć "rower", już był z powrotem
w objęciach Morfeusza. I tak cztery razy.
Cztery nokauty, cztery porażki, cztery razy "jeszcze chwilka".
Nie wiem, co się stało. Może to efekt powypadkowy, może to
nowa wersja mnie - Księżycowy 2.0 z funkcją "drzemka bez końca".
a może po prostu moja poduszka zyskała AI i teraz wie, jak mnie przechytrzyć.
Tak czy inaczej- dziś znowu nie było świtu na dwóch kółkach.
Była za to bitwa stulecia, czyli ja kontra budziki.
I przegrałem.
ale spokojnie, jutro rewanż.
skoro w dniu dzisiejszym nie obudził mnie Jean Michel Jarre swoim przepięknym OXYGENE
to może jutro uda to się Kasi Kowalskiej piosenką...straciłam swój rozsądek.
- DST 104.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Księżycowe 100 km i trzy POSIŁKI
Czwartek, 15 stycznia 2026 · dodano: 15.01.2026 | Komentarze 3
104 góralCodziennie walczę. I mam nadzieję, że to widać.
nie z wiatrem, nie z zimnem, nie ze śniegiem.
walczę z czymś znacznie trudniejszym- z własną głową.
Bo po wypadku znowu to wszystko stało się dla mnie jakieś inne.
ciało znowu nie budzi się same o 4:15, nie chce jeść i jakoś wielu jeszcze rzeczy nie chce ode mnie.
Każdy kilometr to potężny dla mnie wysiłek, i fizyczny i mentalny.
już same wyjście na rower to mała bitwa z lękiem przed samochodami.
w dodatku na tak trudne i najgorsze warunki mam tylko jeden rower,
ten rower, który kolejną część zdrowia swojego oddał za mnie.
rower z jednym przełożeniem, przełożeniem do najszybszej jazdy, a ja nadal
mogę kręcić tylko jedną nogą. I nie mam o to do niego pretensji, to i tak cud,
że sam na nic się dotychczas nie poskarżył.
...więc wychodzę z domu co raz wcześniej.
Bo jestem przecież księżycowy. A Księżyc do czegoś zobowiązuje.
zmuszam się do jedzenia, smaruję kolano, okładam je lodem,
tak, jakbym na dworze miał za mało przenikliwego w sobie zimna.
Po kilku dniach udało się, pierwsza setka w ciągu dnia. Jedną nogą, a jak !!
Dosłownie, bo ta druga jeszcze potrzebuje pomocy i czasu...dobre i to,
że dała się przekonać do tego, że odpoczynek na świeżym powietrzu też jest formą
powrotu do zdrowia....ostatni kilometr przed domem wracam pieszo z uwagi na podjazd.
bardzo wiele potrzebuję do dojechania do swojego absolutnego minimum,
a o tym jak wiele mi brakuje...mógłbym pisać przez kilka kolejnych dni,
wyjść z domu...ba, położyć się dzień wcześniej z olbrzymimi pokładami siły, które mam na co dzień.
dzień wcześniej mieć tyle pewności w sobie, takiej, jaką mam przed każdym letnim ultra właśnie.
musi być i 100 km i jeszcze kilkanaście rzeczy we mnie zrealizowanych, aby dzień był dla mnie zwykły,
wspaniały, normalny, aby był księżycowy.
ale jednocześnie wiem, że bardzo wiele uczyniłem przez ostatni tydzień bo dziś właśnie pojawiło się
we mnie małe zmęczenie, pojawił się również apetyt, dziś trzy pełne posiłki zjadłem,
Niesamowite !! pierwszy taki dzień od tygodnia. no i słodycze też były, mnóstwo.
Bo przecież muszę mieć z czego kręcić kolejne kilometry.
na razie jeżdżę tylko po mieście - paradoksalnie - czuję się w nim najbezpieczniej.
Jeszcze nikt nigdy tu mnie nie rozjechał. Jeszcze.
a dziś nad ranem, zanim zdążyłem zjeść śniadanie, spotkała mnie miła niespodzianka.
Pani z samochodu uśmiechała się do mnie, machała w moim kierunku z wielką serdecznością.
I pewnie nie tak po prostu. Bez klaksonu, bez złości, bez pośpiechu.
I pomyślałem wtedy: "to jest dowód na to, że kobiety mnie nie tylko rozjeżdżają, że
są i takie, które chcą abym dojechał do swoich marzeń".
i szkoda tylko, że nadal nie wyjeżdżam o 5 nad ranem.
bo za ciemno, za ślisko, bo boję się wyjechać za miasto.
szkoda, że jeszcze nie mogę być taki jaki jestem na co dzień,
ale jeżdżę bo nie wyobrażam sobie leczyć się inaczej niż w taki właśnie sposób.
Dlaczego ?
Bo nadal jestem częścią Księżyca, choć pewnie obecnie tylko jego ciemną stroną...
- DST 20.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Księżyc...coś pięknego, wymarzony, mój
Środa, 14 stycznia 2026 · dodano: 14.01.2026 | Komentarze 2
20 góralostatnie dni są dla mnie bardzo trudne.
po wypadku, który wywrócił moje życie do góry nogami, próbuję
wrócić do formy, i fizycznie, i psychicznie.
Rower, znaczy dla mnie wiele, a dziś stoi częściej niż jeździ.
A ja w tych dniach zapominam, że trzeba jeść.
Zauważyłem to znowu, że im mniej jeżdżę, tym mniej jem.
Nie jeżdżę wcale...nie jem. To tak, jakby mój organizm był przekonany o tym, że
skoro nie jeżdżę to nie muszę jeść, tak jakbym żywność potrzebował tylko do jeżdżenia na rowerze.
A może to głowa nie daje sygnału, że warto sięgnąć po widelec, że warto zjeść coś
wyjątkowego, pysznego, skoro nie mam obecnie żadnej radości z jazdy, radości ze zmęczenia,
które kiedyś tak pięknie smakowało po treningu.
to błędne koło.
Mniej jazdy- mniej apetytu - mniej energii - mniej jazdy - i tak w kółko.
dosłownie.
Nie potrafię czuć się inaczej, ulubione napoje i słodycze nie są mi teraz
w stanie pomóc. Bez roweru nie mam smaku na nic.
dziś przejechałem zaledwie 20 km, i tylko nad ranem,
bo tylko wtedy było na ulicach trochę ślisko...
zjadłem więc tylko śniadanie. tak to wygląda.
- DST 50.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Księżyc był moją największą inspiracją
Wtorek, 13 stycznia 2026 · dodano: 13.01.2026 | Komentarze 3
50 góralznowu jestem sam, więc piszę do ciebie z nadzieją, że jeszcze mnie pamiętasz.
Że pamiętasz, jak razem pędziliśmy po asfalcie, a nawet po lesie,
jak wspinaliśmy się na wszystkie możliwe podjazdy i te chwile, gdy zjeżdżaliśmy z gór w Szklarskiej Porębie,
z wiatrem w oczach, nie tylko w słońcu, ale też w wielkich strugach deszczu, a nawet w ulewie.
Pamiętasz ?
Bo ja pamiętam to wszystko.
Pamiętam każdy dzień od piątej nad ranem z tobą, kiedy nogi rwały się do pedałowania,
a serce biło rytmem szosy. Pamiętam zmęczenie, które zawsze było słodkie, bo zasłużone.
pamiętam ciszę pól, zapach asfaltu po deszczu, stukot łańcucha, te wszystkie poranne chwile przeistaczania się nocy w dzień
i również ten moment kiedy świat zanikał, a pojawiała się noc, kiedy nadal byłem ja, rower, droga, no i ty przede wszystkim.
Pamiętasz ?
bo ja pamiętam to wszystko.
a teraz jest mi smutno, i trudno mi jest, bo zostałem nagle bez ciebie.
czekam, aż wrócisz. czekam na to, aż znowu będziemy razem.
wróć do mnie bo bez ciebie trudno mi jeździć.
dziś także nie było mi łatwo, no i przede wszystkim było mi smutno, bo to był kolejny dzień,
kolejna próba bez ciebie,
napisz mi gdzie jesteś, przyjadę do ciebie, przyjadę.
nie rozumiem, chyba nikt z nas na siebie się nie obraził ?
a może coś pękło, może coś się nadwyrężyło ?
ale ja się nie poddaję, dbam o ciebie mimo wszystko, jeżdżę, więcej odpoczywam,
choć to właśnie jest dla mnie teraz najtrudniejsze.
jeżdżę, choć nie jestem w pełni silny, a tak bardzo bym chciał.
Będę silny tylko wtedy, kiedy do mnie wrócisz. Naprawdę.
więc wróć do mnie, nie na chwilę. Na dobre. Bo czeka na nas jeszcze długa droga.
Tyle kilometrów. Tyle wschodów słońca.
ja... ja naprawdę tęsknię za tobą.
Zdrowie- wróć do mnie, proszę cię.
- DST 50.00km
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Księżyc jest dla mnie najważniejszy
Poniedziałek, 12 stycznia 2026 · dodano: 12.01.2026 | Komentarze 2
50 góralwypadek wydarzył się...a ja z moimi rowerami jestem codziennie.
każdego dnia. a elbląg jest cały zaśnieżony.
dziś był dzień, który pachniał drogą.
Taki, co zaczyna się od spojrzenia przez okno i cichego pytania: "czy dziś już mogę ?"
Kolano jeszcze mnie boli, ale nie tak jak wcześniej. Już nie krzyczy, tylko szepcze.
A ja ...chyba go posłuchałem.
wziąłem rower. Albo tylko o tym pomyślałem.
wyszedłem z domu. Albo może tylko zamknąłem oczy.
I nagle znalazłem się gdzieś, na drodze, którą znam na pamięć,
choć dzisiaj wydawała mi się zupełnie nowa.
Jechałem powoli, albo stałem w miejscu, czując wiatr, który nie wiał.
I tak minęło 50 kilometrów. Albo 50 myśli.
każda z nich miała swój rytm, jak obracające się koło...
czasem jechało szybciej, czasem wolniej.
Czasem pod górkę, czasem z górki.
Czasem wcale.
Nie wiem, czy naprawdę jechałem.
Może tylko byłem z rowerem na spacerze.
może to on mnie prowadził, a ja tylko szedłem obok niego oparty całym ciałem na jego kierownicy.
Może to wszystko wydarzyło się w mojej głowie, w tej chwili, po całym tygodniu leżenia,
w chwili, kiedy zamknąłem oczy i pozwoliłem sobie zatęsknić.
Wiem jednak, że kiedy wróciłem do domu, jeśli w ogóle wróciłem...rower, ten rower
nadal stał w piwnicy, cichy, jakby nic się nie wydarzyło. Nie był brudny, a ja mimo to
wyczyściłem go raz jeszcze...i wiecie co ? nagle poczułem lekkie zmęczenie w nogach.
a w sercu...spokój.
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Daleko za Księżycem
Niedziela, 11 stycznia 2026 · dodano: 11.01.2026 | Komentarze 0
nic się nie zmienia, więc dziś musi się zmienić,to ostatni dzień mijającego tygodnia....
potrzebuję zmiany teraz. Natychmiast.
- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Daleko za Księżycem
Sobota, 10 stycznia 2026 · dodano: 11.01.2026 | Komentarze 1
nic się nie zmienia- Sprzęt GIANT ANTHEM 3
- Aktywność Jazda na rowerze
Daleko za Księżycem
Piątek, 9 stycznia 2026 · dodano: 10.01.2026 | Komentarze 2
są takie dni w drodze na Księżyc, że te puszyste w całym śniegu
są na prawdę mało istotne i nie stanowią żadnego problemu.
kolano, byłem przekonany że to będzie wszystko,
że to tylko to jedno.
teraz mam i wirusa w oku, boli mnie również od wczoraj dolna część prawej stopy...
a jak, no przecież, że od nieprawidłowego chodzenia.
w dodatku na samym czubku języka pojawiła mi się afta...
niby przeszkadza mi w prawidłowym spożywaniu posiłków,
ale ja przecież i tak nie jem prawidłowo bo od leżenia i nic nie robienia
mam totalnie złe samopoczucie, nie uregulują tego we mnie nawet
moje ulubione napoje i słodycze...
od zimnych okładów jest mi nagle zimno, później znowu jest mi za gorąco,
efekt ? popękane usta w ich wewnętrznych miejscach....no i ciągle jestem
niewyspany bo to wszystko co opisałem powyżej na przemian budzi mnie nocą co godzinę....
z założoną na nodze ortezą na czele.
mam nieodparte wrażenie, że moje ciało nie rozumie tego, co się z nim dzieje.
i krzyczy do mnie: "Robert, wsiadaj na rower i jedź ! Zanim oszalejesz !
...a jak się przewrócę na śniegu ? - zapytałem...."przynajmniej będzie o czym pisać w kolejnym wpisie"








