Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 685690.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



291 727 powodów, aby jechać dalej

Środa, 18 lutego 2026 · dodano: 18.02.2026 | Komentarze 3

130 góral

zimą mój rower przestaje być środkiem transportu, a zaczyna być polem bitwy.
Góral, tylko góral. Walczę nie z dystansem, nie z własną słabością - tylko z czymś gorszym:
z solą, chlapiącym błotem, piaskiem, z mieszanką, która zjada mój napęd szybciej
niż ja jestem w stanie kręcić.

w poprzednich latach bywało różnie.
jednej zimy mój napęd wytrzymał...dwa tygodnie.
Dwa. Tygodnie. I to jest mój rekord.
Tyle wystarczyło, żeby sól zrobiła z niego rzeźnię.
W tym sezonie pierwsza faza zimy była jeszcze łaskawa - przejechałem 5000 km
i dopiero po tym zjechałem do serwisu.
A teraz ? Jeszcze nie dobiłem do 4000, a napęd już praktycznie umarł,
dwukrotnie podczas dnia czyszczony.
Łańcuch jęczy, kaseta wygląda tak, jakby ktoś ją szlifował papierem ściernym,
a tarcza wraz z hamulcami mają już dość mojego optymizmu.

I właśnie dlatego nienawidzę zimy. Przez to właśnie

zimą każdy kilometr to moje negocjacje z fizyką, chemią i cierpliwością.
Jeżdżę, ale wieczorem poprzedniego już zakładam, że następnego dnia nie wyjadę,
albo będzie to dzień bez roweru, mój bezrowerowy krótszy dzień.
Bo stabilność asfaltu to dla mnie wszystko ponad wszystko, a on mi
właśnie daje tego poczucia teraz jak najmniej.
Mimo to budzę się po czwartej nad ranem, mimo to wychodzę z rowerem o piątej nad ranem
i codziennie sobie mówię, że jak przejadę pierwsze pięć kilometrów w tych
warunkach, które funduje mi dziś zima...to pojeżdżę dłużej.

I na razie się udaje.

I oczywiście jeżdżę na oponach bez kolców.





Komentarze
robert1973
| 19:48 czwartek, 19 lutego 2026 | linkuj krzysztof5005 trenażer pewnie by uratował mój sprzęt, ale ja jeżdżę głównie dla wiatru w twarz, więc zostanę przy outdoorze. Trenażer ma swoje plusy, ale dla mnie to trochę jak bieżnia zamiast asfaltu - niby działa, ale to nie to. To bajka, ale to nie moja bajka.
a tak w ogóle, dzięki za troskę. Jasne, masz rację, że zimowe powietrze bywa kiepskie, a nawet złe...ale dla mnie to część pakietu. Może to, że na sobie mam dwa grube kominy, które niemal całkowicie podwójnie zakrywają moją twarz choć trochę uchronią mnie w mojej dalszej drodze przed tym złem fruwającym w powietrzu.

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
krzysztof5005
| 17:13 czwartek, 19 lutego 2026 | linkuj Nie myślał Pan aby w tak podobno trudną zimę w Polsce kupić sobie jakiś realistyczny trenażer pokroju wahoo kickr move i nie tracić nerwów ani też nie męczyć się z zimą?
krzysztof5005
| 17:00 czwartek, 19 lutego 2026 | linkuj Szanowny Panie, sprzęt to tylko dobro materialne to że się zużyje przez zimę łatwo naprawić,bardziej bym się obawiał o zdrowie,szczególnie wdychanie tego syfu,kurzu,soli z wapnem i przeciwzbrylaczem,gdzie po przeschnięciu unosi się to w powietrzu za każdym przejechanym samochodem to samo z solanką,są to może błahe sprawy dla kogoś ale warto uważać.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!