Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 680754.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



  • DST 125.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ziemia- Księżyc

Czwartek, 15 czerwca 2017 · dodano: 15.06.2017 | Komentarze 2

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 121.475 km. 1295 dni

Przejechałem ponad 100 km przez Marzęcino, Tujsk, Stegnę, Jantar, Kiezmark...a Mariusza spotkałem dopiero w Nowym Dworze Gdańskim. Jedzie od wczorajszego wieczora, planuje przejechać non stop ładne 1000 km.
Jak po przejechaniu ponad 400 km wyglądał normalnie.
A drugi temat, zacząłem jeździć, to zaczęły się sypać rowery. Niezawodny Fish naprawił mi dosyć starą przerzutkę w szosowym Whellerze mam nadzieję, że jakoś ten rower wytrzyma jeszcze 45 rowerowych dni. Wielkie dzięki. Mario
Mario © Robert1973 Towarzyszyszyli mu koledzy
Towarzyszyli mu koledzy © Robert1973 Wisła w Kiezmarku
Wisła w Kiezmarku © Robert1973


  • DST 102.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ziemia- Księżyc

Środa, 14 czerwca 2017 · dodano: 14.06.2017 | Komentarze 0

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 121.600 km. 1296 dni

tradycyjnie pierwsza połowa góralem przez Wysoczyznę Elbląską na rehabilitację ( jak widać przynosi efekty ),
druga połowa szosowym rowerem gruchotem Wheelerem na płaskim odcinku Elbląg-Marzęcino.
Efekty są, dziś po raz pierwszy zarówno pierwszy odcinek 25 km jak i drugi odcinek 25 km przejechałem w czasie poniżej godziny z kilkuminutowym nawet zapasem. To już coś. Ważniejsze, że odkąd zacząłem jeździć to więcej jem i ponadto z apetytem.
A pod górki też już szybciej wjeżdżam. Jest inaczej, jest lepiej. Najważniejsze, że głowa myśli o tym samym co uprzednio.
Ale fajnie.
...jestem przekonany, że wrócę w swój rytm. Już nawet mam zarezerwowany pokój na noc przed MRDP w Jastrzębiej Górze ( 1km od Rozewia ), więc myślę pozytywnie, prawda ?


  • DST 105.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ziemia- Księżyc

Wtorek, 13 czerwca 2017 · dodano: 13.06.2017 | Komentarze 0

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 121.702 km. 1297 dni

jadę dalej, to cudowne.


  • DST 100.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ziemia- Księżyc

Poniedziałek, 12 czerwca 2017 · dodano: 12.06.2017 | Komentarze 5

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 121.807 km. 1298 dni

...a jednak można.
Czuję się, jeśli mam pisać wyłącznie o swoim ciele...dosłownie tak jak na samym początku.
Wczoraj poszalałem, taki dystans dla początkującego, w dodatku na rowerze nieprzystosowanym do jazdy w terenie ( brak amorka i opony typowo szosowe )- więc na efekt długo nie trzeba było czekać. Tak, było wspaniale, i na tym koniec przyjemności. Już spać o północy kładłem się obolały.
A rankiem ? Obudziłem się o siódmej, z łóżka natomiast normalnie zacząłem się podnosić o dziewiątej.
Zbite mięśnie, obolałe całe ciało, trudno mi było wyprostować kręgosłup.
Ale tak do końca nie jest jak na początku. Ciało rzeczywiście dziś jest takie samo, ale inaczej myśli już głowa.
Kiedyś po takiej imprezie pewnie rowerem następnego dnia pojechałbym tylko do pracy i to najkrótszą drogą, albo w ogóle.
I to nie jest tak, że jestem teraz ambitniejszy. Kiedyś też przecież ciężko trenowałem, aby uzyskać poziom podstawowy.
Po prostu moja głowa myśli teraz dosłownie inaczej.
Dzięki niej jest trochę inaczej. I się nie zmuszam, nie katuję, boli ( najbardziej brak kondycji ), ale na rowerze wszystko to jakoś znoszę. Dużo mnie to kosztuje, płacę nie tylko pieniędzmi, i tłumaczę sobie tylko to wszystko tak, że więcej zdecydowanie radości mi daje rower niż złych dni.
To co w głowie, w naszym umyśle jest, jest najważniejsze. I żadne to odkrycie. Ale ja już taki jestem, że takie wycieczki jak wczoraj mnie cieszą, owszem, bardzo. Ale dla mnie ważniejsze są ultramaratony, suwalszczyzna, Warszawa, góry, cały kraj i Księżyc.
Ktoś wczoraj po tym, jak mnie zobaczył powiedział, cytuję: " o, widzę, że wyzdrowiałeś". Mylił się, nadal jestem chory, bo gdybym był zdrowy to wczoraj bym był na Suwalszczyźnie.
Jedno, najmniejsze zawahanie w naszej głowie, a każdy plan runie już na początku, albo w gorszym przypadku w środku swojej realizacji. Mam cel, i póki będę miał możliwość wejścia na rower, dojadę do niego.
Rower jest dla mnie ważny, chcę być z nim kojarzony.
Jakoś przejadę ten trudny dla mnie okres.
Pozdrawiam raz jeszcze Wszystkich, bez wyjątku, którzy w pozytywny sposób kibicują mi, szanują to, co robię.
Dziękuję za miłe słowa, jest mi niezmiernie przyjemnie z tego powodu. To wszystko scala moje siły, które są we mnie.
Dziękuję.



Nad rzeką Nogat
Nad rzeką Nogat © Robert1973


  • DST 159.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ziemia- Księżyc

Niedziela, 11 czerwca 2017 · dodano: 11.06.2017 | Komentarze 7

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 122.157 km. 1301 dni

najpierw mnie wspaniale przywitano, a na koniec jeszcze ładniej mnie pożegnano. Warto mieć takich kolegów.
A więc...nie byłem sam. Wyjazd bardziej terenowy- najpierw z grupą Mareckiego, od Krasina jechałem już tylko z Mario i Tomkiem.
No cóż, było wspaniale. Czasami odstawałem, ale obiecuję, że się poprawię. Jechałem na 120 procent swoich aktualnych możliwości.
Oczywiście nie walczyłem. Psychicznie znowu się naładowałem, a i przy okazji całemu ciału co raz bardziej daję do zrozumienia co to jest normalność. przejechaliśmy przez kilka pochylni na kanale elbląskim, potem byliśmy i w Miłomłynie i Liksajnach.




Elbląscy Bikerzy
Elbląscy Bikerzy © Robert1973 Na kanale elbląskim
Na kanale elbląskim © Robert1973 Pochylnia Jelenie
Pochylnia Jelenie © Robert1973 Pochylnia
Pochylnia © Robert1973 Ale tu ładnie
Ale tu ładnie © Robert1973 Tak to właśnie działa
Tak to właśnie działa © Robert1973 Pochylnia Kąty
Pochylnia Kąty © Robert1973 Polem do Miłomłyna keszcze nie jechałem
Polem do Miłomłyna keszcze nie jechałem © Robert1973 Z Tomkiem i Mario
Z Tomkiem i Mario © Robert1973 Podziwiamy uroki naszego kraju
Podziwiamy uroki naszego kraju © Robert1973 Tunel of love
Tunel of love © Robert1973 Były dworzec kolejowy w Miłomłynie
Były dworzec kolejowy w Miłomłynie © Robert1973 Akcja Kot
Akcja Kot © Robert1973 Action Kot
Action Kot © Robert1973 No i złowił świeżą rybę z jeziora
No i złowił świeżą rybę z jeziora © Robert1973


  • DST 135.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ziemia- Księżyc

Sobota, 10 czerwca 2017 · dodano: 10.06.2017 | Komentarze 5

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 122.316 km. 1302 dni

co raz bardziej oddalam się od Elbląga.
Trasa: Elbląg- Nowakowo-Marzęcino- NDG-Laski-Tralewo-Malbork-Kalwa-Żuławka Sztumska-Budzisz-Jasna-Św. Gaj-Nowe Dolno-Elbląg. Czyli do Malborka naokoło z uniknięciem Drogi Krajowej nr 22.
I od razu piszę: nie będę unikać ani dróg krajowych, ani wojewódzkich, samymi powiatowymi nie wszędzie dojadę.
Obawa jest i to mocna, ale i z tym muszę powalczyć. Z pogodą mi się udaje, więc jestem pełen wiary.
A tak w ogóle nadal czuję się jak poobijany, tyłek nadal boli mnie niesamowicie, nie dość, że tak długo nie siedziałem na siodełku to jeszcze schudłem, więc i tam ciała mam znacznie mniej.
Dużo pracy mnie czeka by odzyskać kondycję na podstawowym poziomie. Jeszcze jutro będzie lajtowo, ale od poniedziałku będę jeździł tylko po Wysoczyźnie Elbląskiej.
Pamiętam doskonale co robiłem dwa miesiące temu, jak poruszało się moje ciało nawet miesiąc temu.
Są zmiany. Nie jest OK, ale cieszy mnie każdy kilometr, każdy dzień bez kuli.
Jest mi trudno.
Podczas jazdy przypominam sobie najwspanialsze rowerowe chwile mojego życia. Jestem pełen wiary, że do takich chwil powrócić można bo przecież sam wielokrotnie mówiłem, że wszystko jest kwestią czasu.
Ten rok miał być dla mnie szalenie wspaniały. MRDP, ulice księżycowe, i 55 tysięcy km w roku.
Miałem prawo tak myśleć skoro na dzień 28 marca ( dzień wypadku ) miałem średnią ponad 154 km na dzień- w okresie zimowym, w którym regularnie pracowałem.
No cóż, trochę jest inaczej, ale zabawa trwa i to jest dla mnie może nawet teraz bardziej ważne.
Rower jest dla mnie ważny. Rysy przede mną
Rysy przede mną © Robert1973 Ziemia sztumska
Ziemia sztumska © Robert1973


  • DST 100.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ziemia- Księżyc

Piątek, 9 czerwca 2017 · dodano: 09.06.2017 | Komentarze 9

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 122.451 km. 1303 dni

...wczoraj na rehabilitację przyszedłem o jednej kuli, dziś przyjechałem rowerem.
To nie znaczy, że od wczoraj czuję się lepiej. To znaczy, że walczę jak lew.
Po wczorajszej jeździe boli mnie cały tyłek, zakwasów nie mam, ale ciała rozciągniętego jeszcze nie mam, no i kompletnie nie mam kondycji. Dziś 2 razy po 50 km- górskim i szosowym Wheelerem.
Będę powoli nadrabiał stracony czas, bardziej kondycję niż kilometry.
Jest wspaniale, być w tym świecie to super sprawa.
Dziękuję za pamięć, za miłe słowa.
Ta druga strona medalu nadal jest przy mnie. Coś niepokojącego czuję, gdy mam za sobą więcej niż dwa samochody, które nie mogą mnie wyprzedzić. No i to miejsce. To właśnie tu się to zdarzyło.  Na zakręcie. Nie uniknę tego miejsca, będę tu kilkaset razy w roku.
Nie uniknę tego miejsca
Nie uniknę tego miejsca © Robert1973


  • DST 100.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

JADĘ DALEJ, TO CUDOWNE !!

Czwartek, 8 czerwca 2017 · dodano: 08.06.2017 | Komentarze 17

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 122.551 km. 1304 dni

wsiadłem na rower po raz pierwszy po wypadku i pojeździłem sobie trochę.
Jakby co, lekarz pozwolił.
Brakuje mi słów, a tak wiele chciałem właśnie dzisiejszego dnia sobie popisać.
Nie będę ściemniać. Po 100 km boli mnie już wszystko, oprócz serca.
Jeździłem sam, po płaskim na razie terenie. W 4 godziny zrobiłem 92 km, nie stać mnie dziś na więcej.
Jest prawie tak jak za pierwszym razem. To będzie ciężki czas nadrobić to wszystko.
Tak więc wróbli jeszcze nie wyprzedzam, z wiatrem jadę tylko nie wiele ponad 30 km/h. Wysoczyzna Elbląska kilka dni musi poczekać.
Cieszy mnie to, że tylko ciało jest w szoku, głowa już się zorientowała, że wszystko wróciło do normy i trzeba jechać dalej.
Kurde, jak ja bardzo chcę zobaczyć ten Księżyc...




To jestem ja
To jestem ja © Robert1973 Mój rowerek
Mój rowerek © Robert1973


BĘDĘ JEŹDZIŁ NA ROWERZE

Środa, 7 czerwca 2017 · dodano: 07.06.2017 | Komentarze 4

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 122.651 km. 1305 dni

...jeszcze nie dziś, ale to już blisko.
Dziś byłem na kontrolnej wizycie u lekarza ortopedii. I to właśnie dziś miałem otrzymać zgodę na rozpoczęcie rehabilitacji.
Rehabilitację jednak na lekarzu wymusiłem wcześniej, przychodząc do niego wcześniej o dwa tygodnie.
Zauważyłem bowiem, że mój organizm ładnie walczy z kalectwem i jest już gotowy na zmiany.
Tak więc rehabilitacja trwa.
Dziś przyszedłem więc do lekarza po kolejne zwolnienie lekarskie i...pierwsza wersja była taka, że zapytam go czy już mogę zacząć powoli jeździć na rowerze? Miałem na myśli nie 300 km dziennie, ale choć połowę tego. Wybrałem jednak drugą wersję rozmowy z lekarzem. Po zapytaniu się lekarza o mój stan zdrowia od razu mu odpowiedziałem, że niebawem wsiądę na rower bo mój organizm się tego domaga. I co ? Lekarz napisał mi to nawet w karcie informacyjnej: "może jeździć rowerem", co uwidocznione jest na zdjęciu ( drugie zdanie w dacie z 07 czerwca ).
Ale Hicior.
Póki co tak fajnie do końca nie jest. Jakoś nie mam jeszcze pełnego smaku w ustach. Barki teraz bolą mnie z innego powodu. Płuca jakoś się odnawiają, żebra się jakoś sklejają, więc od kilku dni mogę najzwyczajniej spać na boku...przepiękne uczucie. Barki bolą bo leżę całą noc w jednej pozycji, ale przynajmniej przesypiam już noce. No i te blizny na nogach i w okolicy miednicy, chyba nie znikną szybko o ile w ogóle znikną. Abym jednak mógł wracać do zdrowia, rower jest najważniejszy bo to on dotychczas wzmacniał zawsze mój organizm, przygotowywał do życia dając mi siłę w każdej dziedzinie życia.
Muszę co robić silnego fizycznie bo inaczej płuca bez wysiłku nie odrodzą mi się.
Reasumując, poprzeczka zawieszona jest już dosłownie na maksa, nie wiem co mam zrobić, aby utrudnić sobie jeszcze drogę na Księżyc. Ależ ja o nim marzę. Moja karta informacyjna
Moja karta informacyjna © Robert1973


BĘDĘ JEŹDZIŁ NA ROWERZE

Wtorek, 6 czerwca 2017 · dodano: 06.06.2017 | Komentarze 8

Księżyc jest moją inspiracją, widzę Go co raz bardziej większego, jest ode mnie w odległości zaledwie 122.651 km. 1306 dni

no to zrobię jakiś konkurs. Bo inaczej żyć się nie da.
To zbyt długi okres dla mnie bez roweru, by normalnie żyć.
W poniedziałek rozpocząłem rehabilitację, jutro jestem ponownie u lekarza ortopedii, będę rozmawiał konkretnie.
Z drugiej strony okaże się Kto z zainteresowaniem "śledzi" moją stronę.
Niebawem wsiądę na rower, pewnego dnia nie będzie cyfry zero, będą jakieś kilometry.
Kto pierwszy skomentuje wpis, zapisze się grubą kreską w dziejach mojego rowerowego świata, a i pozostałe dwie osoby też będą mogły liczyć na jakąś nagrodę.
Nie umiem inaczej żyć. 6 tygodni leżałem jak kłoda, później też nie było lepiej bo najzwyczajniej w ustach utraciłem smaki do wielu potraw, napojów, a i uczę się chodzić. Już nie o dwóch kulach, ale jednak.
Nadal mam problem z wirusowym zapaleniem rogówki prawego oka. To nieprzyjemny czas i musi się on skończyć.
To nienormalne, że co dzień, każdego dnia oglądam swoje rowery, i nie mogę na nie wsiąść.
Ten czas się kończy.