Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 680884.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



  • DST 251.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nysa-Prudnik-Głubczyce-Kietrz-Pist-Bohumn-Cesky Tesin-Cieszyn-Wisła-Istebna-Koniaków-Istebna-Wisła-Szczyrk

Czwartek, 7 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0

2065 dni, pozostało...216.287 km do Księżyca.
Wyjazd o 6 nad ranem. Dziś znowu góry. Pojeździłem sobie trochę po Czechach. Przygraniczne czeskie miejscowości są kompletnie puste z przepięknymi asfaltami. Dziś nie padało. Odwiedziłem historyczne przejście graniczne na moście pomiędzy polskim a czeskim Cieszynem.
Starówka w polskim Cieszynie piękna, mnóstwo ludzi na jej terenie.
Dziś myślałem jednak wyłącznie o Istebnej i Koniakowie.
Chciałem wjechać sobie do Istbnej, a następnie do Koniakowa od strony Wisły, zawsze bowiem wjeżdżałem do tych miejscowości od strony Żywca.
Przewyższenie najwięcej pokazało mi w Koniakowie 16%, ogólnie non stop wynosiło minimum 10%. Ładny też jest podjazd z Wisły w stronę Szczyrku- nie znałem tej drogi- najpierw długi podjazd, a potem taki sam zjazd. W Szczyrku spędziłem nocleg- dojechałem tu o 20- tej.
Ogólnie te rejony, które są również częsciowo trasą MRDP- przepiękne. Chciałbym tu jeździć niemal codziennie, rowerzystów i kolarzy w tym rejonie widziałem co raz więcej.
Tutaj trzeba mieć hamulce najlepszej jakości no i oczywiście właściwe ubranie. Latem co do ubrania można wytrzymać, ale maj jest zdradliwy, niby jak wjeżdżam pod górę to jest ciepło, ale w efekcie ciepło nie jest- ja na przykład na krótko ubrany nie dałbym rady tu zjeżdżać bardzo szybko z góry...zmarzłbym. Czuję sentyment do tych miejsc. W Szczyrku rowerem byłem po raz pierwszy.
Zatrzymałem się tu na noc, bo wieczorem...zatrzymałem się przy schronisku młodzieżowym, nie chciałem czegoś do spania szukać w Bielsko Białej.
Teren wymagający i to mi się podoba, pierwszy raz tu jestem w chwili, gdy nigdzie nie muszę się spieszyć, wielka szkoda, że tak daleko mieszkam od tych miejsc. Widoki na góry z Koniakowa zapierały dech w mojej piersi, wiem, że są lepsze, ale te także są wspaniałe.
Rower nie szwankuje, ciało moje daje radę.



Z Kietrza jadę znowu na Czechy
Z Kietrza jadę znowu na Czechy © Robert1973 Znowu przejście graniczne z Polską
Znowu przejście graniczne z Polską © Robert1973 Granica polsko czeska
Granica polsko czeska © Robert1973 Czeski Cieszyn
Czeski Cieszyn © Robert1973 Przejście graniczne Cieszyn
Przejście graniczne Cieszyn © Robert1973 Polski Cieszyn
Polski Cieszyn © Robert1973 Stare miasto w Cieszynie
Stare miasto w Cieszynie © Robert1973 Cieszyn ładny
Cieszyn ładny © Robert1973 Górski symbol oczywiście
Górski symbol oczywiście © Robert1973 Jestem w Koniakowie
Jestem w Koniakowie © Robert1973 Koniaków
Koniaków © Robert1973 Chciałbym tu często jeździć
Chciałbym tu często jeździć © Robert1973 Skocznia w Wiśle
Skocznia w Wiśle © Robert1973 Moje kochane góry
Moje kochane góry © Robert1973 Jestem w Szczyrku
Jestem w Szczyrku © Robert1973


  • DST 200.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jelenia Góra-Karpacz-Wałbrzych-Świdnica-Bielawa-Ząbkowice Śląskie-Paczków-Otmuchów-Nysa

Środa, 6 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0

2066 dni, pozostało...216.538 km do Księżyca.
Dzisiaj kolejne góry. Ładne podjazdy są do Wałbrzycha. Od rana pochmurno, przed południem trochę podało. W Wałbrzychu byłem już kompletnie mokry, a potem było tylko gorzej. Ponadto w żadnym mieście w Polsce nie widziałem tak rozwalonych dróg jak właśnie w Wałbrzychu...asfalty tutaj to totalna porażka...szóste łaty na piątych łatach. Odwiedziłem oczywiście Zamek Książ...z bocznej strony. Zacząłem zauważać również pierwsze elementy górnicze w tych rejonach.
Następnie jeździłem po bliskich mi miejscach, które dla Was kompletnie nie mają znaczenia.
Obiad jadłem w Bielawie, wszystko na mnie było mokre...i ja i rower i torba podróżna bo ona jednak przepuszcza wodę jak mocno leje. Dobrze, że nie było aż tak zimno.
Najlepszy był wyjazd z Wałbrzycha, zanim zjechałem z głównej drogi miałem totalny prysznic od samochodów na tamtejszej krajówce. W związku z tym musiałem przerzucić się na licznik satelitarny bo ten normalny przez wodę padł mi całkowicie.
W Nysie zatrzymałem się na nocleg. Cudowne schronisko młodzieżowe: pokój jedynka, odnowiony, telewizor, nufka funkiel za...29 zł.
Padać przestało od wieczora. Extra. Nic mnie nie boli, będę jechał dalej. Tego dnia częściowo poruszam się po trasie MRDP- widok na Kotlinę Kłodzką niesamowity.


Wyjeżdżam z Karpacza, zaraz będzie lać
Wyjeżdżam z Karpacza, zaraz będzie lać © Robert1973 Pierwszy górniczy symbol
Pierwszy górniczy symbol © Robert1973 To mi się podoba
To mi się podoba © Robert1973 Zamek Książ Wałbrzych
Zamek Książ Wałbrzych © Robert1973 Zamek Książ z punktu widokowego
Zamek Książ z punktu widokowego © Robert1973 Widok na Kotlinę Kłodzką
Widok na Kotlinę Kłodzką © Robert1973 Miejscowość Nysa
Miejscowość Nysa © Robert1973


  • DST 260.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lubań-Bogatynia-Liberec-Frydlant-Leśna-Lubań-jelenia Góra

Wtorek, 5 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0

2067 dni, pozostało...216.738 km do Księżyca
Dzisiejsza jazda rozpoczęła się od 7 nad ranem, dziś wyłącznie same góry. Dojechałem nawet do Czech, a konkretnie do miejscowości Żilina. Miejscowość taka sobie, ludzie śmiesznie mówią, za to góry są już duże, podjazdy więc są. Pogoda ok, nic mnie nie boli, ale...do Czech non stop pod silny wiatr. W dodatku w tym rejonie drogi po polskiej stronie w okolicy granicy z Czechami są fatalne w 90 %. W Polsce odwiedziłem elektrownię wodną w Leśnej, trochę pooglądałem "naprawioną" Bogatynię po słynnej powodzi. Góry piękne, niezbyt wymagające rowerowo. Późnym wieczorem dojechałem do Jeleniej Góry, gdzie spędziłem nocleg.
Zdążyłem wejść do hotelu i...zaczęło lać, dosyć mocno.
Drogi po stronie czeskiej OK. Dziwne te przejścia graniczne, puste. Mało kilometrów bo zamieszkałą tu rodzinę musiałem i chciałem odwiedzić.
Poza tym odwiedzałem również takie bliskie mi miejsca, które dla Was nie mają żadnego znaczenia. Elektrownia wodna niesamowita, trafiłem również tu na wyjątkowych pasjonatów, jeden z nich uwieczniony na zdjęciu. Tereny krajobrazowo przepiękne, niesamowicie ładne. Samopoczucie mam idealne, rower nie szwankuje, na granicach nie tracę czasu. Odnoszę nieodparte wrażenie, że czym bardziej zmuszam swoją prawą nogę do wysiłku, tym mniej mnie boli. Nie ma tragedii, coś tam czuję, jeździć można, nie chce jednak aby nagle coś pękło.
Będzie fajnie.



Przejście graniczne w Bogatynii
Przejście graniczne w Bogatynii © Robert1973 Polska- Czechy
Polska- Czechy © Robert1973 Granica
Granica © Robert1973 Widać po trawie jak wieje ?
Widać po trawie jak wieje ? © Robert1973 Żilina, stare miasto
Żilina, stare miasto © Robert1973 Szkoda, że wszędzie nie ma takich słupków jak w Czechach
Szkoda, że wszędzie nie ma takich słupków jak w Czechach © Robert1973 Ładne
Ładne © Robert1973 Czechy m. Frydlant
Czechy m. Frydlant © Robert1973 Odnowiona Bogatynia
Odnowiona Bogatynia © Robert1973 Bogatynia zbudowana na nowo
Bogatynia zbudowana na nowo © Robert1973 Elektrownia wodna w Leśnej
Elektrownia wodna w Leśnej © Robert1973 EW Leśna
EW Leśna © Robert1973 Wspaniała sprawa
Wspaniała sprawa © Robert1973 Niesamowity gość
Niesamowity gość © Robert1973 Klient z pasją
Klient z pasją © Robert1973 Emocje są
Emocje są © Robert1973 Warto to zobaczyć
Warto to zobaczyć © Robert1973 Sami swoi
Sami swoi © Robert1973 Jelenia Góra- stare miasto
Jelenia Góra- stare miasto © Robert1973


  • DST 264.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kostrzyn-Słubice-Frankfurt-Guben-Forst-Gorlitz-Zgorzelec-Lubań

Poniedziałek, 4 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0

2068 dni, pozostało...216.998 km do Księżyca
Pobudka o 5 nad ranem- za oknami...leje. Wyjechałem o 6 nad ranem, co prawda deszcz już nie padał, ale ulice były mokre, a więc mokre też po pewnym czasie były moje nogi. Początkowo jechałem do Słubic- tu też przekoroczyłem granicę wjeżdżając do Niemiec.
No i się zdziwiłem. Wyjaśniając od razu: na jakieś 200 km przejechanych po Niemczech 150 km jechałem po drogach dla rowerów. Wyczynowo nie da się tu jeździć, co prawda są boczne asfalty przy drogach ekspresowych, ale nie były one prawidłowo oznaczone- mam na myśli miejscowości. Moim zdaniem trzeba idealnie znać te tereny, by wycisnąć z nich wszystko na rowerze szosowym.
Chciałem wjechać w środek Niemiec, ale nie udało mi się. Dosłownie każda droga w centrum Niemiec to była droga ekspresowa po której jednak nie chciałem jechać. Polskiej policji się nie boję, ale niemieckiej owszem, tak. Jechałem więc sobie wzdłuż granicy licząc na to, że jedna z krajowych ich dróg nie będzie ekspresowa. Nie udało się.
Mnóstwo tu dróg dla rowerów- w połowie są asfaltowe, nie da się jednak na nich szybko jechać (skrzyżowania, przejazdy z jednej strony na drugą, "wybrzuszenia"). Są mimo wszystko idealnie oznaczone- jak jest zakaz to odpowiednio wcześniej informują mnie o nim inne znaki drogowe. Nie ma co, to jednak daje raj dla rowerzystów jeżdżących wyłącznie rekreacyjnie. W Niemczech turyści mają prwo czuć się bezpiecznie. Droga dla rowerów jest 20 km przed miejscowością, w miejscowości i 20 km poza nią. Niesamowite. Na uwagę zasługuje fakt, że każdy kierowca dojeżdżając do skrzyżowania zatrzymywał się znacznie wcześniej przed DDR, nikt nie stawarzał dla mnie zagrożenia- tylko w Polsce każdy wjeżdża do końca, a potem twierdzi, że nie mógł mi ustąpić pierwszeństwa bo nikt nie pozwala mu na skrzyżowanie wjechać.
Wieczorem dojechałem do niemieckiej miejscowości Gorlitz, a następnie przekroczyłem granicę w Zgorzelcu. Dojechałem dziś do Lubania, gdzie spędziłem nocleg.
Pogoda ogólnie była dobra, wiatr był w twarz. Cholernie ręce za to mnie bolały od tych krawężników, chodniki niby były sprofilowane, ale tak nie do końca. I tak niemieckich DDR do naszych porównywać w ogóle się nie da.
W Niemczech czyściutko, powietrze ładnie pachniało. Społeczeństwo życzliwe, przyjaźnie nastawione- jedyny minus: drogo tu jest.
Nie zauważyłem ani jednego sklepu w mniejszych, wiejskich miejscowościach. W większych tylko markety. Ładna jest droga do Zgorzelca po stronie niemieckiej- tu waliłem centralnie ulicą bo DDR jeszcze budują. W Polsce nocleg, jutro już będą góry, wolę je od Niemiec.



Przejście graniczne w Słubicach
Przejście graniczne w Słubicach © Robert1973 Bardzo często tylko takie znaki drogowe widziałem
Bardzo często tylko takie znaki drogowe widziałem © Robert1973 Przejście graniczne Nysa Łużycka
Przejście graniczne Nysa Łużycka © Robert1973 W większości takie są DDR w Niemczech, gdzie byłem
W większości takie są DDR w Niemczech, gdzie byłem © Robert1973 M. Gorlitz
M. Gorlitz © Robert1973 Przejście graniczne m. Zgorzelec
Przejście graniczne m. Zgorzelec © Robert1973 Most JP II Zgorzelec
Most JP II Zgorzelec © Robert1973 Lubań Polska
Lubań Polska © Robert1973


  • DST 400.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Elbląg-Malbork-Starogard Gd-Człuchów-Wałcz-Gorzów Wlkp-Kostrzyn n. Odrą

Niedziela, 3 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0

2069 dni, pozostało...217.262 km do Księżyca.
Wyjechałem o 5 nad ranem- cel dzisiejszy: jak najdalej dojechać drogą krajową nr 22 w kierunku Niemiec. Po drodze żadnych ciekawostek lub atrakcyjnych miejscowości, nawierzchnia drogi różnego rodzaju, ruch nie był zbyt duży... może dlatego, że jest to niedziela. Jadę ogólnie z myślą, aby przez kolejne dni wiele sobie pojeździć na rowerze, bardziej za granicą. Jeszcze trochę prawe kolano mnie boli. Nie obciążam go jednak znacząco. Przerwy robię po każdych przejechanych 100 km. Udało się zrobić równe 400 km. Do Kostrzyna wjechałem po 22- giej. Kilka km zrobiłem na poszukiwaniu noclegu. Noclegów wcześniej nie ustalałem bo zwyczajnie nie wiedziałem i nie wiem gdzie będę następnego dnia. Pogoda była normalna, wiatr raczej nie przeszkadzał. Kolano nie dokuczało. Natomiast miałem inny problem. Po dojechaniu pod motel zsiadłem z roweru i...coś mi w mięśniach przeskoczyło w plecach...cholernie mnie bolało, chodziłem skrzywiony. Ledwo wniosłem rower do pokoju. Na szczęście byłem już po kolacji. Po przysznicu od razu walnąłem się do łóżka.
Po drodze miałem problemy z siodełkiem, trochę mi się odkręcało i nie mogłem go dokręcić, wreszcie jednak się udało, ale trochę czasu straciłem. Ogólnie dzień udał się. Będę jechał dalej.
Po drodze żadnych atrakcyjnych miejscowości, rowerzystów nie mijałem i nie wyprzedzałem w ogóle. Nic szczególnego. Droga nudna jak cholera, jedzie wyłącznie cały czas prosto, trzeba mieć dużo zawziętości w sobie, by ją przejechać. Pobocze jest.



Pierwsza przerwa po przejechaniu równych 100 km
Pierwsza przerwa po przejechaniu równych 100 km © Robert1973 Miasto Wałcz
Miasto Wałcz © Robert1973 Jestem w Europie
Jestem w Europie © Robert1973 No i jest Gorzów
No i jest Gorzów © Robert1973 Niemcy są blisko, jestem w m. Kostrzyn
Niemcy są blisko, jestem w m. Kostrzyn © Robert1973


  • DST 104.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Elbląg i okolice

Sobota, 2 maja 2015 · dodano: 02.05.2015 | Komentarze 1

2070 dni, pozostało...217.662 km do Księżyca.
dzień jak co dzień, tylko zdjęcia nietypowe. 
Już dawno w Elblągu nie widziałem takiego roweru, już dawno nie miałem też takiej mapy przy sobie.
A od jutra będę miał. Mapa się przyda w dalszych okolicach Elbląga
Mapa się przyda w dalszych okolicach Elbląga © Robert1973 Co jak co, ale to nie jest częsty widok w Elblągu
Co jak co, ale to nie jest częsty widok w Elblągu © Robert1973


  • DST 150.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Elbląg-Ogrodniki-Tolkmicko-Frombork-Brzeziny-Elbląg lasami + okolice i miasto

Piątek, 1 maja 2015 · dodano: 01.05.2015 | Komentarze 3

2071 dni, pozostało...217.766 km do Księżyca.
Wypad z Mareckim. Wyjechaliśmy o 5 nad ranem. Pojeździliśmy na góralach, terenowo, lasami, w pięknej pogodzie.
Celem było odnalezienie stacji nieczynnej kolei nadzalewowej w Świętym Kamieniu.
Tak około 10 km zrobiliśmy po torowisku...efekt?  jedna pęknięta szprycha w tylnym kole ujawniona dopiero podczas mycia roweru wieczorem. To cud, że w czasie trasy nie rozleciał mi się rower na kawałki. Ogólnie drogi leśne ładne, były jednak też tragiczne. Znamy  te tereny i ciągle wydają się nam ładne.
W domu byliśmy o 10- tej, mając 80 km
potem ja wziąłem szosowego wheelera by pojeździć 50 km...w deszczu, niestety małym. A potem 20 km góralem na myjkę.
Drezyny były zablokowane, nufka funkiel...przygotowane są podobno do jazdy w najbliższym okresie.



 Marecki w Tolkmicku
Marecki w Tolkmicku © Robert1973 Shimano ultegra
Shimano ultegra © Robert1973 Leśne emocje
Leśne emocje © Robert1973 Nieczynna kolej nadzalewowa
Nieczynna kolej nadzalewowa © Robert1973 Dworzec PKP
Dworzec PKP © Robert1973 Tablo info
Tablo info © Robert1973 Molo we Fromborku
Molo we Fromborku © Robert1973 Katedra we Fromborku
Katedra we Fromborku © Robert1973


  • DST 100.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Elbląg i okolice

Czwartek, 30 kwietnia 2015 · dodano: 30.04.2015 | Komentarze 0

2072 dni, pozostało...217.916 km do Księżyca.
rankiem 50 km szosowym wheelerem, potem 7 km...do serwisu. Giant TCR 1 otrzymał cały nowy napęd.
reszta góralem wyłącznie po mieście, plątanie się, załatwianie spraw.
Tak więc ładnie się złożyło, że dopiero minął kwiecień, a moje trzy rowery mają tegoroczne nowe napędy.
No i tak dla formalności.
W drodze na Księżyc kwiecień mimo kontuzji i wolnych dni objął prowadzenie z wynikiem 17 tysięcy 245 km.
Drugi jest marzec, a trzeci jest maj, który od jutra rozpoczyna atak.
Maj do lidera ma stratę zaledwie 995 km, tak więc już za 31 dni będzie zdecydowanym liderem.


Giant TCR 1
Giant TCR 1 © Robert1973


  • DST 110.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

szkoda, że jeszcze jestem bliżej Ziemi niż Księżyca

Środa, 29 kwietnia 2015 · dodano: 29.04.2015 | Komentarze 0

2073 dni, pozostało...218.016 km do Księżyca. wczesnym rankiem 35 km, pozostała część po południu, szosowym Wheelerem. Deszczu dziś nie było. Mimo to jak dla mnie to jeszcze nie jest wiosna. Z podziwem patrzę na szosowców w krótkich spodenkach. Taki strój jeszcze nie dla mnie. Smaruję swoje kolano, rozgrzewam je i staram się utrzymać mu ciepło. Deszcz by mu nie przeszkodził, kolano chronię przed przenikliwie zimnym wiatrem. Deszcz na pewno przydałby się mojej psychice. Bo ja muszę mieć zróżnicowaną pogodę. Po deszczu cholernie mocno doceniam zwykły słoneczny dzień. Kolano podczas chodzenia już od dawna nie sprawia mi trudności, ale jak mocniej naciskam nogą na pedał podczas jazdy to coś jeszcze czuję niepokojącego, trudno mi utrzymać 35 km/h, ale jak wiatr nie przeszkadza to tyle cisnę dłuższy okres bo przy ciągnięciu pedału do góry bólu nie czuję. Nie wiem jak to określić, ale prawa noga to jakieś moje 60 %. Wszystko pod kontrolą. Jak dadzą mi kule to przestanę jeździć. Kiedyś miałem gorsze kontuzję i to nimi wtedy powinienem się przejmować. Słaby ten kwiecień, ale jeszcze mam jeden dzień, aby go uratować. Drzewo
Drzewo © Robert1973 Rzeka Nogat
Rzeka Nogat © Robert1973


  • DST 100.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Elbląg i okolice

Wtorek, 28 kwietnia 2015 · dodano: 28.04.2015 | Komentarze 2

2074 dni, pozostało...218.126 km do Księżyca.
wstałem o 5 nad ranem, niesamowite...leje deszcz. Od razu nabrałem chęci do dzisiejszego dnia. Wymarzony od kilku dni deszcz.
Gotowy byłem po 45- ciu minutach...wychodzę na zewnątrz...nie pada. Wszystko mokre, ulice, chodnik, ale już nie pada.
W plecaku miałem nawet jeden cały suchy komplet od bielizny po bluzę razem z butami, by po pracy znowu wyjechać suchym...a tu lipa.
Do 7- ej coś pokropiło, spadło na mnie jakieś tylko 532 krople deszczu, to wszystko.
Pozostawała we mnie nadzieja, że padać będzie po pracy bo w czasie jej lało, i to chwilami nie źle.
Po pracy to samo co nad ranem. Zaliczałem co większe kałuże, mokry jednak nie byłem. Wszystko góralem.
Zimno i wietrznie. CHCĘ DESZCZU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 
a tak z innej beczki...w ubiegłą sobotę zobaczyłem w mieście coś ciekawego. tak bardzo mnie to rozbawiło, że w ostatniej chwili wyjąłem aparat by to uwiecznić. Tak dla ścisłości...ta babcia ubrana na biało widoczna na zdjęciu jest z wszystkich najmłodsza....nie wliczając kierowcy oczywiście. Przewóz dzieci
Przewóz dzieci © Robert1973 No i są w nim dzieci
No i są w nim dzieci © Robert1973