Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Maj19 - 2
- 2026, Kwiecień30 - 13
- 2026, Marzec31 - 21
- 2026, Luty28 - 17
- 2026, Styczeń31 - 44
- 2025, Grudzień31 - 28
- 2025, Listopad30 - 10
- 2025, Październik31 - 13
- 2025, Wrzesień30 - 20
- 2025, Sierpień31 - 17
- 2025, Lipiec31 - 12
- 2025, Czerwiec30 - 5
- 2025, Maj31 - 0
- 2025, Kwiecień30 - 6
- 2025, Marzec31 - 12
- 2025, Luty28 - 1
- 2025, Styczeń31 - 22
- 2024, Grudzień31 - 17
- 2024, Listopad30 - 10
- 2024, Październik31 - 19
- 2024, Wrzesień30 - 14
- 2024, Sierpień31 - 20
- 2024, Lipiec31 - 10
- 2024, Czerwiec30 - 7
- 2024, Maj31 - 9
- 2024, Kwiecień30 - 14
- 2024, Marzec31 - 16
- 2024, Luty29 - 7
- 2024, Styczeń31 - 7
- 2023, Grudzień31 - 9
- 2023, Listopad30 - 6
- 2023, Październik31 - 7
- 2023, Wrzesień30 - 5
- 2023, Sierpień31 - 12
- 2023, Lipiec31 - 10
- 2023, Czerwiec30 - 1
- 2023, Maj31 - 5
- 2023, Kwiecień30 - 2
- 2023, Marzec31 - 8
- 2023, Luty28 - 21
- 2023, Styczeń31 - 7
- 2022, Grudzień31 - 5
- 2022, Listopad30 - 1
- 2022, Październik31 - 0
- 2022, Wrzesień30 - 6
- 2022, Sierpień31 - 14
- 2022, Lipiec31 - 13
- 2022, Czerwiec30 - 6
- 2022, Maj31 - 4
- 2022, Kwiecień30 - 5
- 2022, Marzec31 - 3
- 2022, Luty28 - 11
- 2022, Styczeń31 - 6
- 2021, Grudzień31 - 5
- 2021, Listopad30 - 7
- 2021, Październik31 - 8
- 2021, Wrzesień30 - 20
- 2021, Sierpień31 - 33
- 2021, Lipiec31 - 6
- 2021, Czerwiec30 - 9
- 2021, Maj31 - 18
- 2021, Kwiecień30 - 17
- 2021, Marzec31 - 21
- 2021, Luty28 - 8
- 2021, Styczeń31 - 26
- 2020, Grudzień31 - 25
- 2020, Listopad30 - 10
- 2020, Październik31 - 15
- 2020, Wrzesień30 - 28
- 2020, Sierpień31 - 62
- 2020, Lipiec31 - 28
- 2020, Czerwiec30 - 16
- 2020, Maj31 - 20
- 2020, Kwiecień30 - 55
- 2020, Marzec31 - 26
- 2020, Luty29 - 14
- 2020, Styczeń31 - 15
- 2019, Grudzień31 - 1
- 2019, Listopad31 - 79
- 2019, Październik31 - 84
- 2019, Wrzesień30 - 90
- 2019, Sierpień31 - 186
- 2019, Lipiec31 - 76
- 2019, Czerwiec30 - 35
- 2019, Maj31 - 86
- 2019, Kwiecień30 - 52
- 2019, Marzec31 - 32
- 2019, Luty28 - 48
- 2019, Styczeń31 - 71
- 2018, Grudzień31 - 178
- 2018, Listopad30 - 183
- 2018, Październik31 - 163
- 2018, Wrzesień30 - 129
- 2018, Sierpień31 - 118
- 2018, Lipiec31 - 107
- 2018, Czerwiec30 - 135
- 2018, Maj31 - 183
- 2018, Kwiecień30 - 184
- 2018, Marzec31 - 184
- 2018, Luty28 - 191
- 2018, Styczeń31 - 73
- 2017, Grudzień31 - 26
- 2017, Listopad30 - 39
- 2017, Październik31 - 29
- 2017, Wrzesień30 - 21
- 2017, Sierpień31 - 19
- 2017, Lipiec31 - 33
- 2017, Czerwiec30 - 75
- 2017, Maj32 - 33
- 2017, Kwiecień28 - 13
- 2017, Marzec31 - 50
- 2017, Luty28 - 30
- 2017, Styczeń31 - 75
- 2016, Grudzień31 - 29
- 2016, Listopad30 - 18
- 2016, Październik31 - 11
- 2016, Wrzesień30 - 9
- 2016, Sierpień31 - 3
- 2016, Lipiec31 - 5
- 2016, Czerwiec30 - 52
- 2016, Maj31 - 27
- 2016, Kwiecień30 - 34
- 2016, Marzec31 - 26
- 2016, Luty29 - 76
- 2016, Styczeń31 - 195
- 2015, Grudzień31 - 83
- 2015, Listopad30 - 91
- 2015, Październik31 - 72
- 2015, Wrzesień30 - 55
- 2015, Sierpień31 - 41
- 2015, Lipiec31 - 69
- 2015, Czerwiec30 - 22
- 2015, Maj31 - 40
- 2015, Kwiecień30 - 65
- 2015, Marzec31 - 39
- 2015, Luty28 - 54
- 2015, Styczeń31 - 62
- 2014, Grudzień31 - 160
- 2014, Listopad30 - 1
- 2014, Październik31 - 0
- 2014, Wrzesień30 - 0
- 2014, Sierpień31 - 0
- 2014, Lipiec31 - 0
- 2014, Czerwiec30 - 0
- 2014, Maj31 - 52
- 2014, Kwiecień30 - 26
- 2014, Marzec31 - 55
- 2014, Luty28 - 95
- 2014, Styczeń31 - 89
- 2013, Grudzień31 - 20
- 2013, Listopad30 - 0
- 2013, Październik31 - 0
- 2013, Wrzesień30 - 0
- 2013, Sierpień31 - 0
- 2013, Lipiec31 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj31 - 0
- 2013, Kwiecień30 - 0
- 2013, Marzec31 - 0
- 2013, Luty28 - 0
- 2013, Styczeń31 - 0
- 2012, Grudzień31 - 1
- 2012, Listopad30 - 0
- 2012, Październik31 - 0
- 2012, Wrzesień30 - 0
- 2012, Sierpień31 - 11
- 2012, Lipiec31 - 37
- 2012, Czerwiec30 - 56
- 2012, Maj31 - 24
- 2012, Kwiecień30 - 51
- 2012, Marzec31 - 120
- 2012, Luty29 - 15
- 2012, Styczeń31 - 34
- 2011, Grudzień31 - 11
- 2011, Listopad30 - 14
- 2011, Październik31 - 2
- 2011, Wrzesień30 - 5
- 2011, Sierpień31 - 31
- 2011, Lipiec31 - 19
- 2011, Czerwiec30 - 36
- 2011, Maj31 - 34
- 2011, Kwiecień30 - 51
- 2011, Marzec31 - 31
- 2011, Luty28 - 34
- 2011, Styczeń31 - 0
- DST 170.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Eg-Milejewo-Młynary-Chruściel-Braniewo-Gronowo-Grzechotki-Żelazna Góra- boczna berlinka- Majewo-Milejewo-Elbląg
Niedziela, 17 maja 2015 · dodano: 17.05.2015 | Komentarze 1
2055 dni, pozostało...214.455 km do Księżyca.mało jest takich dni, kiedy wyjeżdżam po zjedzonym śniadaniu.
Jeździłem dziś po obu stronach Berlinki, pogoda ładna jak na ...marzec. Odwiedziłem dwa przejścia graniczne z Rosją.
Ruch zerowy, raptem dwie ulewy mnie tylko złapały. Z powrotem totalnie pod wiatr i na zróżnicowanym terenie z podjazdami 10 %.
Jak to jest maj...dzień spędziłem samotnie.

W tak ładnej scenerii dziś jeździłem © Robert1973

Granica z Rosją w Gronowie © Robert1973

W Grzechotkach znowu jestem w Unii Europejskiej © Robert1973

Tu trafiłem na najnowszy odcinek DDR odcinek ściany wschodniej rejon Pakosze - Szzyleny © Robert1973

A to jej podłoże © Robert1973
- DST 100.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Elbląg i okolice
Sobota, 16 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0
2056 dni, pozostało...214.625 km do Księżyca.wczesnym rankiem 50 km, późnym wieczorem 50 km. choć trochę bliżej celu.
- DST 102.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Elbląg i okolice
Piątek, 15 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0
2057 dni, pozostało...214.725 km do Księżyca.- DST 296.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Warszawa-Legionowo-Dębe-Nasielsk-Ojrzeń-Ciechanów-Mława-Nidzica-Olsztynek-Biesal-Łukta-Morąg-Pasłęk-Elbląg
Czwartek, 14 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0
2058 dni, pozostało...214.827 km do Księżyca.Wyjazd przed 6- tą nad ranem. Powrót do domu.
Pojechałem ponownie trochę okrężną drogą przez Legionowo i Nasielk, ale to droga nie ekspresowa, mniej ruchliwa i w ogóle lepsza. Do dziś nie mogę siebie zrozumieć dlaszego zawsze do Warszawy i ze stolicy do domu jeździłem wyłącznie drogą krajową nr 7. Chyba z bezsilności.
Dziś nie padało, ale też ciepło nie było. W Nasielsku trafiłem na niesamowicie tanie i wspaniałe pączki, trochę więc czasu straciłem, ale było słodko. Od setnego kilometra wiało mi wyłącznie w twarz. Na odcinku DK E7 w rejonie Nidzicy wielki plac budowy, czyli z boku obecnej drogi budują ekspresówkę. Za Nidzicą znowu wjechałem na boczną drogę. Brzuch mnie nie bolał dziś, ale wiatr za to dał się we znaki. W domu byłem przed 20-tą.
Ogólnie samopoczucie po tych rowerowych dniach jest dobre. Postaram się dojechać w tym miesiącu do łącznej ilości 6000 km, bo mniej zwyczajnie już nie wypada.
Dzisiaj na trasie nie było żadnych atrakcji turystycznych, żadnych wartych obejrzenia miejscowości. Wyjazd się udał.

Piękny odcinek do Nasielska © Robert1973

Odnowione centrum Ciechanowa © Robert1973

Budują ekspresówkę przy 7- Nidzica © Robert1973

Niech budują © Robert1973

Okolice Nidzicy © Robert1973
- DST 261.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Lublin-Nałęczów-Kazimierz Dolny-Puławy-Dęblin-Ryki-Żelechów-Stoczek Łukowski-Jeruzal-Mińsk Maz-Warszawa
Środa, 13 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 2
2059 dni, pozostało...215.123 km do Księżyca.Znowu tragedia. Wstałem o 5 nad ranem...biegunka.
Wyjechałem dopiero o 7-ej. Początkowo skierowałem się na Kazimierz Dolny. Trochę padało, jazda non stop pod silny wiatr. Głodny byłem, ale wiedziałem, że jeśli coś zjem to i tak znowu to oddam szybko. Mimo to jakoś się toczyłem, myśl o pięknych miejscach, które są przede mną budowała mnie jakoś w tym wszystkim. Trzeba było popatrzeć na mnie z boku podczas szukania toalety w Kazimierzu Dolnym...niesamowita sprawa.
Zatrzymałem się w Kazimierzu Dolnym, Dęblinie, no i wieczorem w miejscowości Jeruzal, gdzie "kręcili" film RANCZO. Niemal non stop jechałem pod wiatr, z wyjątkiem kilkunasto kilometrowego odcinka z Dęblina do Ryk. Ciągle boczne drogi.
Jakoś też przestało wiać od Mińska Mazowieckiego 20 km przed Warszawą
Wieczór spędziłem już w stolicy, więc samopoczucie od razu mi się poprawiło.
Miasto niesamowicie ciekawe i przepiękne dla mnie, znam je bardziej niż Elbląg, więc czułem się jak u siebie. Rowerem jeździłem po nim niemal do północy. O 22- giej trafiłem również na ustawkę szosowców na Starym Mieście, nie w głowie mi była jednak jazda z nimi, wolałem samemu pokrążyć po ulubionych moich miejscach miasta.
Zatrzymałem się w Akademiku przy Karolkowej na Woli.

Kazimierz Dolny © Robert1973

Kazimierz Dolny © Robert1973

Kazimierz Dolny stare miasto © Robert1973

Centralne miejsce © Robert1973

Coś pięknego © Robert1973

To oczywiście w Dęblinie © Robert1973

A to filmowy Jeruzal, czyli ranczo Wilkowyje © Robert1973

Moje miasto © Robert1973

Moja Warszawa © Robert1973

Moja Kochana Warszawa © Robert1973

To moje miasto © Robert1973

Ustawka szosowców Stare Miasto © Robert1973

Zamek królewski © Robert1973

Grób Nieznanego Żołnierza © Robert1973
- DST 100.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Lublin- Nałęczów-Lublin
Wtorek, 12 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 1
2060 dni, pozostało...215.384 km do Księżyca.Dzisiejszy dzień spędziłem w Lublinie i jego okolicach.
Przed południem pojechałem
do pobliskiego Nałęczowa.
Potem pojeździłem po
lublińskiej starówce. Dokonałem również przeglądu roweru.
Naciągnąłem wszystkie linki, dokonałem także wymiany wszystkich
hamulców, skończyły mi się bowiem po jazdach w górach.
Dzisiejszy dzień przeznaczyłem dla mojego sponsora...
Po południu nie jeździłem
wcale. Źle sie znowu czułem, bóle brzucha miałem tak jakoś
falowo.
Stare Miasto w Lublinie
warte obejrzenia, mnóstwo osób miejscowych i turystów.

Nałęczów © Robert1973

Czyli Lublin © Robert1973

Lublin stare miasto © Robert1973

Nadal Lublin © Robert1973

Ulubione miasto © Robert1973

Lublin © Robert1973

Wizytówka Lublina © Robert1973
- DST 296.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieliczka-Kraków-Koszyce-Połaniec-Sandomierz-Annopol-Kraśnik-Lublin
Poniedziałek, 11 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0
2061 dni, pozostało...215.484 km do Księżyca.Pobudka o 6 nad ranem. Brzuch jakoś nie boli, ale samopoczucie jeszcze kiepskie.
Wyjechałem od razu na Kraków. Pojeździłem sobie po Starówce krakowskiej rowerem przez ponad godzinę.
Potem skierowałem się krajówką na Lublin. Do południa było normalnie. Pogoda nawet super. Obiad zjadłem o 13- tej no i się zaczęło...znowu biegunka. Zorientowałem się, że pojawiła się ona ponownie bo znowu zacząłem pić dużo gazowanych napoi. Co prawda tego dnia zrobiłem 300 km, ale do Lublina wjechałem dopiero o północy. Wcześniej pozwiedzałem starówkę w Sandomierzu.
Droga niby krajowa, ale ruch nie był duży, a to przecież był poniedziałek. Póżnym wieczorem znowu mi się trochę polepszyło, ale i tak dzisiejszy dzień jazdy zaliczam do tych kiepskich.
Wiele odpoczynków na trasie, co prawda dawałem radę przejechać 20 km na raz, ale i tak za często musiałem stawać. W jednym miejscu to nawet na polu bym zasnął, akurat mocno świeciło słońce, piękna polana wśród drzew...objąłem rower jedną ręką, przytuliłem się do niego i godziłem się na wszystko. Ponownie miałem takie uczucie bezsliności przy jednoczesnym posiadaniu sił.
Droga krajowa, poniedziałek, a ruch prawie zerowy. Raczej nudna, bo z Krakowa, aż do Wisły, jakieś 200 km nieustannie prosto. Wiatr sprzyja, niesprzyja, na zmianę.
Nadal rower bez usterki, ciało nadąża za sprzętem.
W Lublinie spałem na Kalinowszczyźnie, u rodziny.

Kraków © Robert1973

Dawna stolica Polski © Robert1973

Wawel © Robert1973

Tu zjadłem śniadanko © Robert1973

Bajeczna miejscowość © Robert1973

Sandomierz © Robert1973

Sandomierz, stare miasto © Robert1973

Lublin nocą © Robert1973
- DST 106.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Zakopane-Nowy Targ-Rabka Zdrój-Mszana Dolna-Dobczyce- Wieliczka
Niedziela, 10 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0
2062 dni, pozostało...215.780 km do Księżyca.Tragedia. Wstałem o 5 nad ranem. Do 7.30 siedziałem w toalecie. Już nocą miałem bóle brzucha. Nie wiem od czego. Samopoczucie kiepskie totalnie. Biegunka, wymioty, nudności, totalna klęska.
Jakoś o 8 godzinie wyszedłem z pensjonatu. Myślałem, że trochę powietrze, muzyka oraz deszcz przywrócą mnie do życia. Początkowo do Nowego Targu jeszcze jakoś jechałem, lekko miałem bowiem z górki. Cyrki zaczęły się w rejonie Rabki, gdzie ponownie "wyrosły" mi na asfalcie wzniesienia.
Pierwszy znaczący podjazd i wymioty...drugi podjazd, znowu wymioty. W dodatku deszcz zaczął lać zoraz bardziej, po zjechaniu z Zakopianki było już tylko gorzej. Nie dałem rady non stop przejechać 5 km !! Zatrzymywałem się w każdym sklepie i na każdej stacji benzynowej...co zjadłem i wypiłem to niebawem oddawałem. W południe deszcz co prawda przestał padać, byłem jednak solidnie przemoczony, wiało też bardzo mocno. Trochę życie uratowały mi wybory prezydenckie, w kilku bowiem punktach wyborczych ( szkoły, urzędy gminy ) miałem okazję skorzystać z toalety, napić się herbaty. Do jednej z nich weszła po mnie nawet ochrona, siedziałęm w niej tak długo, że pewnie mysleli, że przygotowuję jakąś akcję niezgodn az prawem.
Nie wyobrażałem sobie załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych w deszczu, wietrze i na dworze.
Do Wieliczki wjechałem jakoś po 15- tej. Byłem totalnie wykończony. Dla porównania z pełną odpowiedzialnością i przekonaniem napiszę, że po MRDP nie byłem tak wykończony jak dziś. Zatrzymałbym się już na nocleg wcześniej, jeśli tylko wyrósłby mi z ziemi jakiś hotelik, czy agroturystyka. Totalna klęska.
W Wieliczce zero zwiedzania, tylko apteka i łóżko. Spałem cały wieczór i noc, podczas spania nie odczuwałem silnych bólów brzucha. To cud, że ten dzień przeżyłem, że choć 100 km przejechałem.
Poraz pierwszy czułem bezsilność w przypadku, gdy nie byłem zmęczony w ogóle.
Bo to nie chodziło o zmęczenie, tylko o wykończenie.
Byłem w przekonaniu, że jutro będzie lepiej.

Udało się dojechać do Wieliczki © Robert1973
- DST 200.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Zakopane-Łysa-Polana-Bukowina-Gliczarów-Czorsztyn-Krościenko n. Dunajcem-Nowy Targ-Zakopane
Sobota, 9 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0
2063 dni, pozostało...215.886 km do Księżyca.Dzisiejszy dzień określam mianem najlepszego. Wyjechałem o 6 nad ranem- najpierw postanowiłem pojechać do Morskiego Oka. Jak to dobrze, że pierwsze 20 km było niemal non stop pod górę. Padał deszcz, było zimno, wytrzymałem to bo się ciągle rozgrzewałem- potem jednak był zjazd w dół- przenikliwy chłód odczuwałem. Dojechałem do Tatrzańskiego Parku Narodowego.
W znany mi tylko sposób znalazłem się rowerem nad Morskim Okiem.
To cud natury. Przy drodze do niego w wyższych partiach leżał jeszcze śnieg, a to maj przecież.
Zimno, mokro, ale miejsce warte zobaczenia, niesamowita sprawa. Nie żałuję ani sekundy. Gdybym znalazł tam jakieś krzesło to siedziałbym i patrzyłbym na to wszystko jak w obrazek przez wiele godzin.
Z Morskiego Oka wróciłem do Bukowiny, następnie przejechałem się do pobliskiego Gliczarowa Dolnego.
To tu właśnie jest ciekawy podjazd- najpierw 27% potem wyprostowany odcinek 15%, no i drugi podjazd 22%. Podjechałem to bez stawania na pedały z prędkością ok 10 km/h. Zdjęcia nie oddają tych wysokości. Asfalt pozostawia jednak wiele do życzenia. W tym roku prawdopodobnie będą tu jechali wszyscy z Tour de Pologne.
Potem dojechałem do elektrowni wodnej w Czorsztnie, wrażenia bardzo dobre, jest co oglądać. Byłem też w Krościenku nad Dunajcem...czyli powspominałem MRDP
Przed Nowym Targiem ponownie zaczęło lać. Do Zakopanego wjechałem od strony Poronina.
Niesamowity dzień, mnóstwo zjazdów i podjazdów, częściowo jechałem po trasie MRDP od tyłu oczywiście.
Wieczorem już nie padało, nic mnie nie boli, rower nadal ciężko wywiązuje się ze swoich obowiązków. Widoki, powtórzę się...przepiękne. W pensjonacie byłem o 19- tej.
W górach 200 km dla mnie zrobić to nie problem. 300 km w górach to problem...bo jeździć tu tylko będąc wpatrzonym w asfalt się nie da. Nie da się jechać non stop 300 km i nie patrzeć na to, nie zatrzymać się, nie podziwiać poraz enty. Musiałbym tu mieszkać długo, aby walić trzysetki.

Ponownie Słowacja © Robert1973

Tatrzański Park Narodowy © Robert1973

Wodospady Mickiewicza © Robert1973

Wodospady Mickiewicza © Robert1973

Morskie Oko © Robert1973

Morskie oko- cudowna sprawa © Robert1973

To cud natury © Robert1973

Jak widać- dojechałem do morskiego oka © Robert1973

Schroniska nad Morskim Okiem © Robert1973

Po prostu przepięknie © Robert1973

Maj, a śnieg przy drodze leży © Robert1973

Zaraz zjadę do Gliczarowa Dolnego, potem będę podjeżdżał © Robert1973

Tu mi licznik pokazał 27 % © Robert1973

Szlak tour de pologne © Robert1973

Elektrownia wodna w Czorsztynie © Robert1973

Czorsztyn © Robert1973

Zamek w Czorsztynie © Robert1973

Ten sam zamek © Robert1973

Czorsztyn © Robert1973

Krościenko n. Dunajcem © Robert1973

Krościenko © Robert1973

Pozdrowienia dla Kolegi, wiadomo Którego- napisane na tablicy © Robert1973
- DST 201.00km
- Sprzęt GIANT TCR 1
- Aktywność Jazda na rowerze
Szczyrk-Bielsko Biała-Żywiec-Korbielów-Namestovo-Chyżne-Sucha Hora-Chochołów-Kościelisko-Zakopane
Piątek, 8 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0
2064 dni, pozostało...216.086 km do Księżyca.Wyjazd wcześnie nad ranem. Pogoda super. W Bielsko Białej pojeździłem sobie po mieście, zwłaszcza po Starówce, miasto takie sobie. Dziś dużo jeździłem sobie po Słowacji. Ciekawe państwo, byłem oczywioście wyłącznie w rejonach przygranicznych, nie trzeba mieć mapy.
Udało mi się znaleźć początek mojej rodzimej drogi krajowej nr 7w m. Chyżne k. granicy, DK 7 znajduje się również obok Elbląga. Miejscowość Chyżne, malutka, ciekawa, widok z niego na góry przepiękny. Tak sobie myślę, aby kiedyś przejechać całą drogę krajową nr 7- na jej końcu na stacji paliw jest motel, więc będzie gdzie spać.
Ogólnie już zacząłem jeździć po większych górach, wzniesieniach.
Tereny niesamowicie piękne, zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie.
W Zakopanem i po jego okolicach zrobiłem jakieś 40 km. Na godzinę padł mi nawet aparat, gdy robiłem zdjęcie z samowyzwalacza- spadł mi z siodełka. Cudem się naprawił.
Nawet to by mnie nie zraziło do tej miejscowości...ciągle pod górę, potem ciągle w dół, niesamowite...tak jak oscypki.
Z noclegiem nie było żadnego problemu, mogłem nawet sobie wybierać kolor ścian w pokojach- kwota 40 zł.
Ogólnie za dotychczasowe noclegi płacę od 29 do 60 zł. Nie zbyt wysoka cena za brak rezerwacji i branie pierwszej lepszej kwatery z brzegu.
W Zakopanem ludzi jest tak średnio, żadnego przepychu. Pogoda nadal dopisuje, choć jutro podobno ma się zdecydowanie popsuć. Nie pozwolono mi zabrać roweru do kolejki na Kasprowy Wierch.

Bielsko Biała, stare miasto © Robert1973

Studio filmów rysunkowych © Robert1973

Bielsko Biała, starówka © Robert1973

Przejście graniczne- Korbielów Słowacja © Robert1973

Te największe góry już nie daleko © Robert1973

Słowacja, m. namestovo © Robert1973

Zajebiście ogromne jezioro w Namestovie © Robert1973

Elektrownia wodna k. namestova © Robert1973

Elektrownia wodna © Robert1973

To ta sama © Robert1973

Zajebisty widok © Robert1973

No i ostatnie zdjęcie © Robert1973

Długo latał nade mną- Słowacja © Robert1973

Przejście graniczna- Chyżne © Robert1973

To samo przejście graniczne Polska © Robert1973

Początek mojej rodzimej drogi krajowej nr 7 © Robert1973

Widok z Chyżne, przepiękny © Robert1973

M. Chyżne © Robert1973

Malutkie Chyżne © Robert1973

Na Słowacji też są podjazdy © Robert1973

Granica- Sucha Hora- Chochołów © Robert1973

Moje kochane Zakopane © Robert1973

Zakopane kochane © Robert1973








