Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 680654.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



  • DST 204.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

KOD APOLLO 18.21.95

Sobota, 27 października 2018 · dodano: 27.10.2018 | Komentarze 5

- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało tylko 48.646 km, więc Księżyc widzę już 7,90 razy większy

samemu, czyli jeżdżę jak automat.
Od 5 nad ranem 100 km non stop, potem 2 X 50 km + 4 km.
bez deszczu, trochę wietrznie, nic ciekawego.
Taka jazda też buduje, nie tylko w moim przypadku.
Gorsze dni, pogodowo, czy też emocjonalnie też muszą być. W tej zabawie trzeba też coś dać od siebie.
Rower i ja...To działa w obie strony.


  • DST 200.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

KOD APOLLO 18.22.77

Piątek, 26 października 2018 · dodano: 26.10.2018 | Komentarze 5

- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało tylko 48.850 km, więc Księżyc widzę już 7,86 razy większy.

...wychodzę o 5 nad ranem...deszcz znowu leje się z góry. Lało jednak tylko przez godzinę.
samemu, nic szczególnego. Jadę po swoje. Nie wieje już tak mocno. Nudno, ale cóż.
oczywiście rowerem szosowym.


  • DST 200.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

KOD APOLLO 18.23.43

Czwartek, 25 października 2018 · dodano: 25.10.2018 | Komentarze 6

- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało tylko 49.050 km, więc Księżyc widzę już 7,83 razy większy.

100 km w godz. 5-9, non stop w deszczu.
80 km w godz. 12-15, deszcz przestał padać w ostatniej godzinie jazdy,
pozostałe kilometry też bez deszczu. Jeżdżę prawie wokół domu bo leki muszę brać, a one muszą być raczej w lodówce.
...kolejny dzień minął, czyli kolejne pranie dwóch kompletów umundurowania rowerowego.
Oczywiście zmokłem, zmarzłem, ale nie narzekam. jeszcze kilka dni może tak być.
Jak zobaczyłem, w TV oczywiście...śnieg na Kasprowym, to ja ...kocham deszcz i zamiast śniegu niech sobie spokojnie leje.
To nic, że leje, ja wciąż się śmieję.

Pozdrowienia dla 100mil za ujawnienie zmiany i dla Flikera za ujawnienie nowej ulicy księżycowej.
Nie dawno byłem w Starych Babicach. To dobrze, że mogę tam pojechać jeszcze raz.
Nawet nie starajcie się ustalić średnią km/na dzień jaka mi pozostała do lądowania.
Mam nadzieję, że wiadomo jest to i oczywiste dlaczego akurat ta data.
...oprócz tego, że nie chce mi się jechać blisko 800 dni na Księżyc.


  • DST 200.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

KOD APOLLO 18.24.08

Środa, 24 października 2018 · dodano: 24.10.2018 | Komentarze 10


- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało 49.250 km i 799 dni do końca projektu KSIĘŻYC.

...jeszcze Nikt zmiany na blogu nie zobaczył.

Potężnie wiało dziś pewnie nie tylko u mnie.
Od 5 nad ranem, samemu. Wiatr pędził z prędkością 100 km/h, ja znacznie wolniej, więc dłużej.
Średnia ogólnie wyniosła 22 km/h. 100 km non stop, potem 2 X 50 km.
W większości jazda polegała na tym, że trzymałem się jedynie roweru.
Mając ogólnie kilkanaście okienek pogodowych ( gdy wyprzedzała mnie jakaś ciężarówka, albo z boku było kilka drzew ) czasem jechałem szybciej. Wszystko na osłoniętych Żuławach. Na most w Adamowie pod wiatr wjeżdżałem z prędkością 8 km/h, do Marzęcina wjeżdżałem 7 km/h. Normalnie pod wiatr jechałem średnio 10- 15 km/h. 
Pewnie, że czasem jechałem z wiatrem, ale za szybko też nie mogłem pędzić bo choć wiało w plecy to i w bok też.
Dziś więc jeszcze silniej wiało niż wczoraj, ale mimo to było lepiej, bo grad i deszcz lały się na mnie tylko wczesnym rankiem- z wiatrem uderzały mnie one w twarz jak szpilki. Potem było sucho.
Tak sobie w pewnym momencie pomyślałem, że to chyba nie jest pogoda na rower, zorientowałem się jednak pod sam koniec więc dojechałem do 200 km, nie więcej, bo potem podobno się czuje zmęczenie.

bez względu na pogodę, bez względu na stan zdrowia.
Niestety, ale inaczej się nie da.

Dobrze jest. Oko się leczy, dla niego nie ma zagrożenia, mogę tylko zachorować bo ciągle coś suszę w domu po zejściu z roweru.
A tak ogólnie to Elbląg i pobliskie Nowakowo było dziś w telewizji. Rzeki Nogat, Elbląg i Cieplicówka ze względu na cofającą się wodę z Zalewu Wiślanego przekroczyły stany ostrzeżenia, ale do alarmu i zamknięcia mostu nie doszło. Stacje telewizyjne były, a jak.
Myślałem, że to z mojego powodu, bo do południa nie widziałem na trasie żadnego rowerzysty, nawet miejscowych.
Sfociłem ponadto dwie, najmądrzejsze krowy w rejonie. Obie stoją przy murze budynku nie bez powodu. Centralnie schroniły się do południa przed wiatrem, a wieczorem już ich na polu nie było bo na polu była rzeka.

...czy Ktoś zobaczy zmianę na moim blogu ?
a ja jadę pod wiatr
a ja jadę pod wiatr © Robert1973 Kępa Rybacka, rzeka zamiast pola
Kępa Rybacka, rzeka zamiast pola © Robert1973 trochę wieje
trochę wieje © Robert1973


  • DST 200.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

KOD APOLLO 18.24.73

Wtorek, 23 października 2018 · dodano: 23.10.2018 | Komentarze 6

- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało 49.450 km i 800 dni do końca projektu KSIĘŻYC.

od 5 nad ranem w trybie non stop 100 km, w tym 50 km przejechane z Markiem.
Wiało, ale skromnie, trochę padało. Przed 9- tą wróciłem jednak cały mokry i zmarznięty.
Jak się później okazało nad ranem to pogoda była rarytasem w porównaniu do tej późniejszej.
Bo potem, o 12.10  wyjechałem już samotnie na drugie 100 km. Nie dość, że lało to jeszcze potężnie wiało.
Dystans podzieliłem więc na dwie części. Zmarzłem totalnie, ale nawet przez chwilę nie pomyślałem, że było źle.
Źle by było, gdybym złapał kapcia. Bo w rękach nie miałem czucia. Po powrocie do domu nie mogłem przekręcić zamka w drzwiach i między innymi rozpiąć zamka w ochraniaczach butów. Zero czucia w dłoniach.
Typowy najgorszy listopadowy dzień. A na Księżycu jest jeszcze zimniej i może wietrzniej, a mimo to jadę tam.
Ale nie o tym chciałem dziś napisać.

...Elbląg jest silny na rowerowej mapie Polski.
I dzięki takiej sytuacji, kiedyś zrodził się pomysł, aby trzech elbląskich Bikerów w czasie dwunastu miesięcy, albo jednego roku, jak kto woli...przejechało wspólnie 100.000 km. Było kilka prób, lecz niestety dotychczas się to nie udało.
Mam na myśli oczywiście swoją skromną osobę oraz takie Orły: KrzyśMariusz.
Wszyscy jesteśmy w pierwszej "20" tce bikestats. Zajmujemy miejsca: pierwsze, szóste i siódme. jest dobrze.
Jeśli chodzi o mnie, to mam nadzieję, że w tym roku Nikt mnie nie dogoni, ale Koledzy...Ci to mają ciekawe rowerowe życie, mają emocje, mają o co walczyć. Dzieli Ich trochę mniej niż 200 km. Oficjalnie: Pierwszy nie ściga Drugiego, Drugi nie ucieka przed Pierwszym. A ja myślę, że jest inaczej bo pozytywna rywalizacja powinna być, tym bardziej, że Ci Panowie są z jednego miasta i często jeżdżą ze sobą.

Tak więc ja sobie myślę, że skoro oni nic nie mówią o ściganiu, a mimo to "tłuczą" kilometry i nie chcą rywalizacji między sobą ( oficjalnie ) to ja na ochotnika zgłaszam się do ucieczki.
Moje postanowienie brzmi: Panowie, sumuję Wasze kilometry i uciekam przed Wami.
Proszę mnie gonić. Na razie wygrywam, ale mam nadzieję, że przegram.
Wtedy na pewno wspólnie 100.000 w roku 2018 zaliczymy.
No to co ? Gonicie mnie ?


  • DST 200.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

KOD APOLLO 18.25.36

Poniedziałek, 22 października 2018 · dodano: 22.10.2018 | Komentarze 6

- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało 49.650 km i 801 dni.

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku. Na około oczywiście.
Droga powrotna, pełne 105 km w deszczu.

Aha, i jeszcze coś. To, że coś się ma, to jeszcze nie sukces.
Bo najważniejsze, że trzeba to coś umiejętnie wykorzystać.
jak widać na zdjęciach Gdańsk to coś wykorzystuje, można napisać, że jeszcze mu tego brakuje, musi mieć więcej.
a Elbląg ma i wcale z tego nie korzysta. Może lepiej słupów więcej postawić ?

no i już nieoficjalnie można mostem wjechać na wyspę sobieszewską.

a jutro nastąpi ciekawa zmiana na blogu. Konkretna.
Kto będzie Pierwszy ? Kto chce zaistnieć w projekcie ?
tak to wygląda w Elblągu
tak to wygląda w Elblągu © Robert1973 a tak to wygląda w Gdańsku
a tak to wygląda w Gdańsku © Robert1973 cudo jeszcze nie oddane do użytku
cudo jeszcze nie oddane do użytku © Robert1973


  • DST 150.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

na KSIĘŻYCU będę 02 marca 2020 roku

Niedziela, 21 października 2018 · dodano: 21.10.2018 | Komentarze 7

- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało 49.850 km i 802 dni.
Kod Apollo 6.22

dziś obejrzałem film Pierwszy Człowiek.
Oczywiście jestem pod wrażeniem. Oczywiście polecam.
Neil Armstrong...niesamowity człowiek.
Wywołał we mnie nowe kosmiczne emocje i plany.



  • DST 150.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

50.000 km !! tylko tyle mi pozostało !!

Sobota, 20 października 2018 · dodano: 20.10.2018 | Komentarze 12

- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało 50.000 km i 803 dni.
Kod Apollo 6.23
tylko tyle tysięcy
tylko tyle tysięcy © Robert1973


w 2014 roku przejechałem łącznie 50 tysięcy km. A potem ?
Potem był wypadek.
Po wypadku jakoś to wygląda. Bo jeżdżę już więcej.
08.06.2017 - 07.06.2018 : 54 tysiące 775 km;
01.07.2017 - 30.06.2018 : 55 tysięcy 049 km - średnia na dzień 150 km i 819 m !!
01.08.2017 - 31.07.2018 : 51 tysięcy 798 km;
01.09.2017 - 31.08.2018 : 50 tysięcy 972 km;
01.10.2017 - 30.09.2018 : 52 tysiące 210 km;
01.11.2017 - 20.10.2018 : 50 tysięcy 625 km.

...już słyszę moich przeciwników, że to puste kilometry.
A ja odpowiem: moje marzenia są wyjątkowe, drogie i są dalekie ode mnie. Nie mogę inaczej.
Ktoś jeździ mniej, ale za to w przepięknych sceneriach Europy, a nawet w innych, bardziej odległych miejscach od Polski.
Jak się to ma jednak do tego, co ja widzę ?
Ja widzę Księżyc już blisko ośmiokrotnie większy od tego, widzianego z Ziemi.
Już wiem, kiedy tylko na Niego spojrzę, widzę wszystko to, czego zawsze szukam.
Wszechświat, który już mam, jestem jego częścią.
Cóż Wam mogę napisać ?...może już czas wyjechać poza granice naszej atmosfery ?

Jestem sam, niejako dowódcą projektu APOLLO 19. A bardzo chciałbym mieć przy sobie zarówno pilota modułu księżycowego, jak i pilota modułu dowodzenia. Bo to wszystko jest trudne, gdyż należy zrealizować cel wyłącznie w czasie zaledwie 10 lat.
Muszę więc sam polecieć na Księżyc, wylądować i...wrócić na Ziemię.
Nie dość, że muszę jechać bez względu na pogodę i stan zdrowia to jeszcze w tych trudnych dla mnie okresach muszę zachowywać się tak, jakby nic poważnego się nie stało.
Mając na koncie uczestnictwo w dziewięciu ultramaratonach posiadam umiejętności do lądowania na Księżycu.
I tak sobie myślę...jakie będą moje pierwsze słowa po wylądowaniu ? Nie wiem. jeszcze nie wiem, ale myślę o końcu co raz częściej bo to naprawdę jest już blisko. W trybie patataj wyląduję 03 marca 2020 roku, ale jest to oczywiście symboliczna data.
W rzeczywistości jeżdżę już ponad 50 tysięcy kilometrów rocznie, więc data będzie podobna do dzisiejszej w przyszłym roku.
Bez względu na to, co się jeszcze wydarzy, wszystko pozostaje jedynie w kwestii czasu.


Lot nie przebiega bez problemów. Mało brakowało, a mógłbym zginąć i Nikt na Ziemi nawet nie wiedziałby, co się stało.
Udało mi się jednak ustabilizować moje życie rowerowe. Paradoksalnie to zdarzenie wzbudziło we mnie jeszcze więcej emocji, poczucia radości i wzmocnienia konsekwencji w tym, co robię.
Nie mogę się zatrzymać. Nie odpuszczam. Proszę o dobre słowa, myśli, o choć częściowy udział w moim projekcie.
Bo nadal będę jechał bez względu na pogodę, bez względu na stan zdrowia.
Bo jest krótki czas.
Bo inaczej się nie da.



  • DST 217.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

na KSIĘŻYCU będę 03 marca 2020 roku

Piątek, 19 października 2018 · dodano: 19.10.2018 | Komentarze 2

- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało 50.150 km i 804 dni.
Kod Apollo 6.24

od 5 nad ranem z Markiem pojechałem do Gdańska ponabijać licznik rowerowy, żeby cała Polska wiedziała, że w Gdańsku też dużo się jeździ na rowerkach.
Do Gdańska i z...oczywiście okrężnie, przez Ostaszewo i Cedry, a potem przez Sobieszewo.
Wspólnie przejechaliśmy jakieś 180 km.
Wszystkie km przejechałem...aż wstyd się przyznać...z bólem serca.
To znaczy z bólem zęba. Nic nie żałuję, bo znowu sprawdziło się powiedzenie, że nic nie dzieje się bez powodu.
Uwielbiam wizyty u stomatologa, dbam o zęby, ból jakiś niekontrolowany pojawił się,  a dzięki temu dziś przeżyłem tą najlepszą wizytę, w Nowym Dworze Gdańskim.
Bo pomocy udzielała mi Pani, która uwielbia rowery, bardzo, bo co rocznie ma przebiegi minimum 10 tysięcy km.
Na wizytę nic nie czekałem ( na fundusz, a nie prywatna i nie była planowana ), bo jak zobaczyła mnie w całym mundurku rowerowym to zaprosiła mnie od razu do gabinetu, a wtedy jeszcze nie wiedziałem o co chodzi.

średnia ogólnie na trasie wyniosła 29 km/h na co wpłynęło także patataj po Gdańsku.
Ogólnie nie jechaliśmy poniżej 30 km/h. 

marek we Wrzeszczu
marek we Wrzeszczu © Robert1973


  • DST 161.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

na KSIĘŻYCU będę 04 marca 2020 roku

Czwartek, 18 października 2018 · dodano: 18.10.2018 | Komentarze 5

- Księżyc,
- co?
- czekaj na mnie, zbliżam się do Ciebie

pozostało 50.367 km i 805 dni.
Kod Apollo 6.26

od 5 nad ranem z marekdive, większość samemu.
...odnoszę nieodparte wrażenie, że moja droga na Księżyc to nic innego, jak wchodzenie po drabinie z obiema rękami w kieszeniach.