Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 692366.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



  • DST 98.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Elbląg i okolice

Wtorek, 2 września 2014 · dodano: 02.09.2014 | Komentarze 0

dziś jasność księżyca jest określona na 51%. Pełnia ma być 09 września.


  • DST 70.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Elbląg i okolice

Poniedziałek, 1 września 2014 · dodano: 01.09.2014 | Komentarze 0

...no to wszystkie rowery znowu mam czyste. Zawsze powtarzam, albo się jeździ, albo rowery ma się czyste.
Więcej czasu spędziłem dziś w piwnicy niż na trasie.


  • DST 3.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Elbląg

Niedziela, 31 sierpnia 2014 · dodano: 01.09.2014 | Komentarze 0

tylko Nic.


Elbląg

Sobota, 30 sierpnia 2014 · dodano: 01.09.2014 | Komentarze 0

Nic, dosłownie nic.


  • DST 301.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żuławy i okolice

Piątek, 29 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 0

sześćdziesiąte ósme TRZYSTA / w tym roku /.
Wczoraj mnie tak przewiało, że obudziłem się lekko przeziębiony. Czułem zimno na całym ciele.
Planowałem wyjazd o 6- tej, nic z tego nie wyszło. Wyjechałem po 7-ej. Najpierw po pączki Rafiego do Pasłęka, by zjeść je po śniadaniu. Trochę dyskomfort przeziębienia przeszedł, więc zrobiłem 65 km trening z Marco Pantanim. O 14- tej zrobiłem resztę 180 km po płaskich jak blat stołu Żuławach.
Wiało za to ekstra. Koniec po 21- szej.
trochę nie będę miał teraz czasu, więc te dwa dni: czwartek i piątek musiałem przeznaczyć na TRZYSTA bo rok się kończy a cel trzeba zrealizować w pełni.


  • DST 300.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warszawa-Mława-Olsztynek-Łukta-Morąg-Pasłęk-Elbląg

Czwartek, 28 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 0

sześćdziesiąte siódme TRZYSTA / w tym roku /.
Powrót z Warszawy do domu rowerem.
Nie będę sponsorem PKP- to wszystko- aparat rozwalony, zresztą na trasie i tak nie ma co fotografować- może wkleję ślad z garmina jak się nauczę to robić.  Według pogodynki wiatr boczny który wiał mi centralnie prosto w twarz. 
Jadę obładowany z torbą napchaną na maksa. Wyjazd o 6 rano- powrót o 19- tej.


  • DST 71.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warszawa

Środa, 27 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 0

Dziś pojeździłem tylko po samej stolicy. Przyjechałem tu nocą pociągiem z Ustrzyk Górnych- Lucjan pojechał dalej pociągiem, ja postanowiłem zatrzymać się w Warszawie.


NIC

Wtorek, 26 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 0

Lucjan mi spakował rower to jak miałem jeździć ? Koronacja w Ustrzykach Górnych
Koronacja w Ustrzykach Górnych © Robert1973 Miły moment
Miły moment © Robert1973 Z Lucjanem
Z Lucjanem © Robert1973 Najlepsi ultramaratończycy kolarscy w Polsce
Najlepsi ultramaratończycy kolarscy w Polsce © Robert1973


  • DST 172.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rzeszów-Sanok-Lesko-Ustrzyki Dolne- Ustrzyki Górne + miasto

Poniedziałek, 25 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 0

sześćdziesiąte szóste TRZYSTA / w tym roku /.
kolejne trzysta zrobiłem za Rzeszowem w godz. 1- 2 nocą.
Północ- jestem więc w Rzeszowie. Zaliczenie punktu kontrolnego i...heja w góry.
Jazda przez góry to oczywiście jazda nocna. Dziś już nie tak jak kiedyś to bywało...nie cisnęły mi się łzy do oczu
podczas jazdy z radości. Gdy tylko pojawił się poranek wiedziałem, że ta jazda zostanie zaliczona.
Oczywiście nadal walczyłem sam ze sobą z własnym czasem. Czas na PK w Ustrzykach Dolnych to zaledwie chwila-
pamiętam, że wziąłem tylko napój energetyczny i żelki- chcąc wymusić szybkie wyjście z lokalu przez Lucjana sam
z niego wylazłem. Nagle zostałem na drodze sam, z Lucjanem była łączność telefoniczna.
Wiedziałem, że pobiję swój rekord- tak więc tradycyjnie w Lutowiskach zatrzymałem się i wlazłem
na moje ulubione wzniesienie skąd po raz pierwszy widać Bieszczady w całej okazałości.
Nie bvło mi żal kilku minut dla tego widoku- dzięki też temu dojechał do mnie Lucjan.
Teraz już znowu razem w odległości co najmniej 100 metrów jechaliśmy do Ustrzyk Górnych.
Ale na metę wjechaliśmy już razem obok siebie.
rekord pobity: 46 h 48 m.
Nie czułem jakoś wybitnego zmęczenia, ani z uwagi na trasę, ani z tego powodu, że nie spałem dwóch nocy.
Na tej trasie mogę wszystko znieść. Samo bycie na niej jest dla mnie najważniejsze.
Ogólnie zająłem 27 mniejsce na 171 osób- w klasyfikacji solo na 50 osób zająłem zaszczytne: 13 miejsce.
Trochę mówiłem przed, w czasie i po maratonie o tej liczbie- w rzeczywistości nie sprawiała ona na mnie
specjalnego wrażenia. Ten maraton jest do przejechania nawet z taką cyfrą, jeśli ktoś jest przesądny.
Już nie mogę się doczekać roku 2016.
Pa ultramaratonie ja, Lucjan i Góral Nizinny poszliśmy najpierw na kwaterę.
Lucjan zasnął natychmiast w łóżku jak dziecko- Góral pod prysznicem...nie, nie, zdążył wrócić do łóżka.
Obu zamknąłem w pokoju i tradycyjnie po wyścigu poszedłem zdobyć Połoninę Caryńską.
Ledwo lazłem na górę- w jedną stronę ponad dwie godziny.Warto. Bo to właśnie tam na górze jest to, co kocham chyba najbardziej.
Na razie rower jest najważniejszy- teraz z rowerem przegrywa wszystko, jak jeszcze ktoś lub coś nie przegrało to przegra.
Jemu wszystko jest podporządkowane. I tylko nie wiem co uczynić by za kilka lat mój świat nie kręcił się tylko wokół niego.


Mój rower na PK w Rzeszowie
Mój rower na PK w Rzeszowie © Robert1973 Lutowiska- bez względu na czas zawsze się tu zatrzymuję- na żywo widok przepiękny
Lutowiska- bez względu na czas zawsze się tu zatrzymuję- na żywo widok przepiękny © Robert1973


  • DST 493.00km
  • Sprzęt GIANT TCR 1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cierpice-Toruń-Włocławek-Gąbin-Żyrardów-Grójce-Białobrzegi-Iłża-Ostrowiec Św.-Nowa Dęba-Rzeszów

Niedziela, 24 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 0

sześćdziesiąte piąte TRZYSTA / w tym roku /.
Te trzysta zrobiłem w  Grójcu jakoś o 11- tej.
No to Ultramaraton BB trwa. Chwilę po północy punkt kontrolny w Toruniu...nadal jedziemy ze Zdzisławem Kalinowskim.
Tak razem, w małych odległościach dojechaliśmy do PK we Włocławku.
Tu jak zwykle rządzi Rebe, który niestety nie jeździ w BB. Przyjęcie istnie królewskie- gorące posiłki w namiocie, super atmosfera,
niestety czas nagli- jazda do kolejnego PK nudna- jedynie za skrętem na Gąbin coś się dzieje...podjazdy, rozwalony asfalt.
Jadę już sam z Lucjanem...oglądam się i ciągle widzę jego lampki. Nie było zimno, padało trochę przed Włocławkiem.
W Gąbinie nad ranem jesteśmy- w Żyrardowie zaczęło padać, a nawet przed. Reszta drogi już na mokro, nie lało bardzo, ale ja nie miałem nic suchego na sobie. W dodatku ujawniłem, że rozwala mi się kaseta- z tylnego koła nagle dochodziło do mnie jakieś brzęczenie- okazało się, że kaseta zaczęła się rozkręcać. Serwis mieliśmy dopiero w Nowej Dębie za jakieś 200 km, w dodatku teraz jestem w szczerym polu, a nawet do Białobrzegów jeszcze jakieś 20 km.
Dojechał tu, choć wolniej. Punkt kontrolny najgorszy z możliwych. Nie dość, że nie było nic konkretnego do jedzenia, to jeszcze żadnego ciepłego picia- a byłem ja jak i inni totalnie mokry- w dodatku ta rozkręcona kaseta.
pomyślałem, że zadzwonię do jakiego właściciela sklepu w pobliskim Radomiu...już zacząłem wchodzić w internet, gdy nagle pomyślałem...nie najpierw najem się ciasta i odpocznę. Stanąłem na środku sali przy filarze jedząc ciasto i...stał się cud !!!!!!!!!!!!!!!
Na tym właśnie filarze było ogłoszenie: SERWIS ROWEROWY BIAŁOBRZEGI ul. Targowa 12.
Po kilku minutach już tam byłem- gość zrobił mi to na miejscu. Ależ byłem szczęśliwy. dziękowałem wszystkiemu, że nadal mogę mokry jechać zaliczać kolejne km. Coś ta "13" robi swoje.
Z Białobrzegów wyjechałem o godzinie...13.13. W Radomiu nawet wyschnąłem bo przestało padać, a i słońce było...
tyle że przed Iłżą chmura i deszcz zrobiły swoje.
Na PK w Iłży spędziłem z 1,5 godziny. Za dużo, ale wyjechałem za to jak przestało padać. Stopy mokre w mokrych butach.
Było lepiej, cieplej bo zaczęły się podjazdy. nadal między PK nie robimy żadnych przerw.
PK w Toruniu: przyjazd 00:13
PK we Włocławku: przyjazd 2:45
PK w Gąbinie: przyjazd 5:50
PK w Żyrardowie: przyjazd 8:54
PK w Białobrzegach: przyjazd 12:28
PK w Iłży: przyjazd 16:02
PK w Nowej Dębie: przyjazd 21:43
Jazda idzie ok- co chwilę Kogoś z Lucjanem wyprzedzam. W Gąbinie przed nami było 80 osób.
W Nowej Dębie mam już 800 km- nieźle. 
Minutę przed północą minąłem tablicę z nazwą miejscowości: RZESZÓW. Zaraz potem wjechał do Rzeszowa Lucjan.
W
W "Chacie Skrzata" © Robert1973 PK Włocławek
PK Włocławek © Robert1973 PK Gąbin
PK Gąbin © Robert1973 PK Żyrardów
PK Żyrardów © Robert1973 Naprawa
Naprawa © Robert1973 Białobrzegi
Białobrzegi © Robert1973 PK Iłża
PK Iłża © Robert1973 Punkt kontrolny w Nowej Dębie- Daniel Śmieja na zdjęciu
Punkt kontrolny w Nowej Dębie- Daniel Śmieja na zdjęciu © Robert1973