Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 680654.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



KSIĘŻYC - PLUTON

Poniedziałek, 29 listopada 2021 · dodano: 29.11.2021 | Komentarze 0

BRAWO !! Robert Lewandowski !!
Jak widać...świat się pomylił.
Dla mnie Jesteś NAJLEPSZY !!
Ukłony do samej Ziemi prosto z KOSMOSU !!


KSIĘŻYC - PLUTON

Niedziela, 28 listopada 2021 · dodano: 29.11.2021 | Komentarze 0

...nawet na Wigry 3, by dojechać po raz ósmy.


KSIĘŻYC - JOWISZ - SATURN - PLUTON

Sobota, 27 listopada 2021 · dodano: 27.11.2021 | Komentarze 0

...jadę.
W tym roku już tylko po to, aby to wydarzyło się po raz...ósmy.


KSIĘŻYC - PLUTON

Piątek, 26 listopada 2021 · dodano: 27.11.2021 | Komentarze 1

...kiedyś, dokładnie na samym początku...obrażano połowę mojej rodziny,
natomiast mnie w całości. Bo nie opisałem wycieczki o długości 100 kilometrów.
Wymyślano zdecydowanie te najgorsze słowa, które bezpośrednio kierowane były do mnie.
Niejednokrotnie ich styl charakteryzował się bezsprzecznie wyłącznie tylko tym, że wiele z nich przekroczyło bez 
problemów moralną granicę. Po co ? po to tylko, by na końcu dojść do wniosku, że...i tak nie istnieję.
Bo to według nich (nie) możliwe.

Dziś przejechałem 178 kilometrów. Dziś jest inaczej. Trochę inaczej.
Bo ci ludzie nie zmienili się na pewno, to pewne.
to dla mnie jest inaczej.
te wszystkie kilkudziesięcio kilometrowe, setne, czy nawet dwusetne wycieczki to jeden wielki śmiech na sali.
bo liczy się tylko liczba minimum 300 km.
To, co jest przed nią, to...lenistwo, brak czasu, brak mobilizacji, mniej inspiracji, brak siły.
To, co jest przed nią, owszem, też musi być, ale, o ironio, całkowicie nie ma żadnego wielkiego znaczenia.
Tak, można, i czasem należy to wszystko połączyć w jedność, ale w efekcie wartość tego jest żadna w porównaniu
do jednej liczby TRZYSTA.
Jak można opisać 257 kilometrów, jak można opisać przejechane na rowerze 64 kilometry, jak można opisać takie 123 kilometry ?
To tak, jakby opisać wyjście z domu, przejście do sklepu, dokonany zakup kilku pączków i następnie opisać powrót do domu?
Jeszcze, żeby to się wydarzyło zaledwie raz w miesiącu w naszym życiu to...zrozumiem.
bo łatwo można po miesiącu czasu utracić smak pączków o zapachu toffi.
Sytuacja całkowicie się zmienia, gdy to wszystko odbywa się codziennie, każdego dnia, i to przez kilkanaście lat.

I żeby było jasne. To moje marzenia są w kosmosie.
Dokładnie pomiędzy Księżycem, a Plutonem.
Moje myślenie musi być takie właśnie, a nie inne.
Każdy z Was niech jeździ tyle, ile tego potrzebuje, bez względu na odległość.
Ja tego nie neguję.
To dla mnie tylko ta odległość minimum 300 kilometrów warta jest uwagi, i godna opisania, tylko taka pomaga kontynuować moje marzenia,
urzeczywistniać realność codzienności, pomagać w bieżących planach.

Te 300 kilometrów to minimum każdego z rowerowych dni.
Bez tego nigdy nie przejedzie się ani RAP, ani MRDP.
...jedź do 1 w nocy, a nawet do 2- giej, ale zalicz tą odległość.
Tak myśl, a czasem coś wyjątkowego się wydarzy i będzie blisko...a mimo to nic złego się tobie nie stanie,
ale tylko podczas takich chwil myślenia. Bo życie jest różne, ale kierunkowe myślenie i postrzeganie tego, co jest przed nami
zawsze powinno być na pierwszym miejscu. Musi być tak, że zawsze powinniśmy widzieć coś innego zupełnie odmiennego, od tego, co jest przed oczami naszymi. 100 kilometrów, nawet teraz, jesienią, gdy poranek znacznie różni się od pełni słońca i wieczoru...nie jest godne tego, aby wziąć dodatkową odzież, coś słodkiego, bidon. Wchodzisz na rower, jedziesz, zsiadasz, kwestią czasu jest to, ile to trwa.

teraz nie dzieje się nic.
Nikt mnie nie obraża, a nawet nie dziwi się temu, a te odległości powtarzane każdego dnia stały się wręcz każdemu z Was całkowicie normalne.
Ale ja coś wymyślę.
Musi tylko zmienić się rok, musi minąć zima, musi być we mnie inna muzyka.
A na pewno wydarzy się wtedy coś, co się nigdy nie powtórzy.
Bo...moje marzenia są pomiędzy Księżycem, a Plutonem.

(...przyjedź do mnie ).








KSIĘŻYC- PLUTON

Czwartek, 25 listopada 2021 · dodano: 25.11.2021 | Komentarze 0

Nad ranem, gdy miałem mokrą nawierzchnię w totalnych ciemnościach... jeździłem ciężkim góralem.
po południu zdjąlem z siebie połowę ubrań i szosą wjechałem w równie ciemną, ale suchą Wysoczyznę Elbląską bo taką scenerię uwielbiam.
I wiecie co? Jestem gotowy na zimę.
Boję się jej, ale nie jej zimna tylko tej śliskości.
Ale nie zasiądę z roweru.
Zima to tylko kwestia czasu.


KSIĘŻYC- PLUTON

Środa, 24 listopada 2021 · dodano: 25.11.2021 | Komentarze 0

...to przede wszystkim kwestia czasu.


KSIĘŻYC - JOWISZ - SATURN - PLUTON

Wtorek, 23 listopada 2021 · dodano: 23.11.2021 | Komentarze 0

...to zaangażowanie.
To zawsze źle się kończy.

a może nie zawsze ?
A może raz może być inaczej...
Raz na milion ?
albo raz na dwa miliony mógłbym zmienić się.
I co wtedy się wydarzy ? Będzie lepiej ?

...tylko jak być tym raz na dwa miliony z tą raz na milion.


Księżyc- Pluton

Poniedziałek, 22 listopada 2021 · dodano: 22.11.2021 | Komentarze 0

...ten Gość będzie w mojej książce.
A czy Ty także?



KSIĘŻYC - PLUTON

Niedziela, 21 listopada 2021 · dodano: 21.11.2021 | Komentarze 0

na Wigry 3.
Bo dzieciństwo jest jedyną porą, która trwa w nas przez całe życie.


KSIĘŻYC - PLUTON

Sobota, 20 listopada 2021 · dodano: 21.11.2021 | Komentarze 0

Noc.
Być może dziś dzieje się tak tylko dlatego, że...już jestem daleko.
Odjechałem przecież od Księżyca na odległość już ponad 90 tysięcy kilometrów.
Odwracam się i widzę Go co raz bardziej mniejszego.
Wszystko więc osłabło, choć moc jeszcze jest, ale w żaden sposób nie można tego porównać do kiedyś.
Bo to, co kiedyś choć było mniejsze to miało możliwość zwiększania się każdego dnia.
A dziś? Dziś jest mi trudniej. Codziennie odnoszę takie wrażenie.
Ale to nie znaczy, że to nie istnieje.

A wtedy jest cudownie.
Bo dzieje się to wtedy, gdy ktoś o tobie nie myśli i o twoim istnieniu nic nie wie... bo sam nie istnieje, bo śpi.
Jest jakiegoś rodzaju magnetyzm w nocnym jeżdżeniu na rowerze.
Bo niby wszystko ogranicza nam ciemność, a w rzeczywistości jest jednak całkowicie odmiennie.
I nie ma żadnego znaczenia z jakiego punktu startujesz.
Wszystkiego jest wtedy jakby mniej, a większość rzeczy na które patrzyliśmy w dzień...inne.
Trudniej jest tylko dla tych, którzy nocą nie jeżdżą w ogóle.
To, czy jest się wtedy samemu, czy też spędza się ten czas w gronie innych osób nie należy rozważać w skali
lepsze i gorsze. Samo bycie bowiem w tym czasie jest same w sobie cudowne.
A czas nocą płynie jakby wolniej, tak jak w chwili, kiedy się w życiu czeka na odpowiedź...
a podczas czekania przecież najwięcej sobie wyobrażamy.
Odczuwać można to też w taki sposób, jakby tylko dla ciebie na twoje wyłącznie życzenie wszystko wtedy zatrzymano to,
co masz na co dzień. Jakby dano ci możliwość dorysowania lub dodania czegoś do tego świata, jakby dano ci możliwość zatrzymania 
czasu tylko po to, abyś miał możliwość albo czegoś poprawienia, albo wręcz stworzenia czegoś nowego, na co nie miałeś czasu i możliwości za dnia. Bo noc to czas dodatkowy.
Więc jedziesz i jedziesz, próbujesz wszystko zapamiętać w sobie, te wyobrażenia, nowe plany,
czasem wspominanie poprzedniego dnia, wszystko trwa i trwa,
...aż w pewnej chwili noc się kończy i uświadamiasz sobie, że nad ranem jesteś całkowicie odmienionym.

Nocą jestem inny, nocą są inni wszyscy ludzie, nocą są ze mną tylko te same rowery.
Trzeba mieć siłę do tego, aby częściej jeździć nocą.
Dziś jest mnie jakby mniej bo jestem bez Księżyca, więc nie zrezygnuję z żadnej nocnej możliwości.
Czasem o nocy nie mówię i nie rozmawiam, ale to nie znaczy, że mi na niej nie zależy.
Dziś zaprosił mnie Marecki.
Mrzezino. Rezerwat Przyrody "BEKA" nad zatoką Pucką.
Widzicie tylko dzień, przeczytać mogliście wyłącznie o nocy.

Bez Księżyca mam już mniej motywacji do jazdy...choć teraz, po tym wszystkim, to, że ponownie nie jestem tam,
gdzie chciałbym być powinno być dla mnie wystarczającą motywacją do tego, aby znowu dużo jeździć.
Zwłaszcza nocą.

...  (  dla Ciebie ode mnie ).