Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 680654.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



MRDP Zachód

Niedziela, 25 września 2022 · dodano: 27.09.2022 | Komentarze 0

Dźwinów- Kurzycko.


MRDP Zachód

Sobota, 24 września 2022 · dodano: 25.09.2022 | Komentarze 0

Rozewie - Dźwinów


Daleko za Księżycem

Piątek, 23 września 2022 · dodano: 24.09.2022 | Komentarze 1

...a dokładniej w miejscowości Chłapowo. Jutro wystartuję w ultra MRDP Zachód. czwarte ultra w tym roku o powierzchni minimum 1000 km .


Daleko za Księżycem

Czwartek, 22 września 2022 · dodano: 23.09.2022 | Komentarze 0

Daleko za Księżycem.


Daleko za Księżycem

Środa, 21 września 2022 · dodano: 21.09.2022 | Komentarze 0

kiedyś sobie często powtarzałem pewne słowa: "żeby coś przeżyć, muszę to przeżyć dwukrotnie"

Po raz drugi ukończyłem Race Around Poland, w określonym limicie czasu
zajmując trzecie miejsce.




Daleko za Księżycem

Wtorek, 20 września 2022 · dodano: 21.09.2022 | Komentarze 0

dziesiąty dzień Race Around Poland.
...smutny trochę dla mnie. Nie wiem, jak mogłem to przeoczyć, natłok spraw,
za dużo tego wszystkiego od razu na raz w każdym dniu.
Byłem przekonany, że trasa nie ulegnie znacznym zmianom, tym bardziej, że rozmawiałem
z Remkiem przed ultra na temat niektórych odcinków RAP.

zdziwiłem się już kilka dni wcześniej i smutno mi było, że nie mogłem przejechać przez Ustrzyki Górne.
Dziś nie mogłem przejechać przez serce suwalszczyzny, przez najpiękniejszy odcinek w kraju
w Baniach Mazurskich, Gołdapi i Sejnach.
No cóż. 

jadę dalej. Jestem normalnie zmęczony.
Mimo wszystko piękne widoki są za mną, przede mną i obok mnie.
Ściana wschodnia dla mnie to totalne bezludzie i nicość wspaniała, ale dobrze , że nie muszę tu jechać nocą. 
Nie pojadę non stop na metę tak jak w ubiegłym roku.
nic więcej nie napiszę.
Będę spał, by jutro wjechać na metę jak Król...wypoczęty.


Daleko za Księżycem

Poniedziałek, 19 września 2022 · dodano: 19.09.2022 | Komentarze 1

dziewiąty dzień na Race Around Poland.
...cieszyłem się bardzo na ten dzień. Nie tylko dlatego, że więcej mieszkańców mojego
miasta "śledzi" moją kropkę na trasie kontrolując dokładnie to, gdzie jestem i kiedy mniej więcej
pojawię się w Marzęcinie i Nowakowie, czyli na swoim podwórku.

Wyruszam, tradycyjnie, tak jak w roku ubiegłym, o piątej nad ranem z tego samego Pruszcza Gdańskiego.
Jadę i tak naprawdę nie wiem co mam o tym myśleć. Bo to tak dziwne uczucie być tak blisko domu,
nie zjechać do niego, jechać dalej od niego. Ależ cudowna była ta myśl...że koledzy znowu mnie przywitają.
I przywitali. najpierw Darecki ze swoją bandą, a potem jeszcze Sławek.
Zatrzymać się przy Nich, pojechać trochę z Nimi...takie coś zostaje w sercu na zawsze.
Potrafię przez cały miesiąc jeździć tu po kilka razy dziennie i nie zobaczę Nikogo.
A w tym jedynym dniu w roku jest odmiennie inaczej.

A potem ? Potem też jest nietypowo. Jadę do Fromborka, by po blisko stu przejechanych dziś kilometrach
zjeść śniadanie...jakieś 30 kilometrów od domu.
Wchodzę do hotelu KOPERNIK, podchodzę do recepcji, a Gość, który tam rządził pyta się mnie ile kilometrów
jeszcze mi zostało ? Dacie wiarę ? Widzę tego Pana może trzeci raz w życiu, a On robi mi na wjazd taki Quiz.
Nie pamiętam dziś co mu odpowiedziałem, ale poprosiłem Go wtedy na pewno o śniadanie.

Potem jechałem już w Polskę. Wtedy to ultra stało się dla mnie formalnością.
Jedyne, co do mnie należało...to jechać przed siebie i umieć nadal cieszyć się tym, gdzie jestem i co jest jeszcze przede mną.
Miałem tylko jechać.
Nie pojadę szybciej, znam swoje miejsce w szyku. Wiedziałem już na starcie z Kim muszę cieszyć się każdą chwilą bo zaraz ode mnie odjedzie, wiedziałem także to, Kto na tym ultra nie będzie miał ze mną żadnych szans. Kurier i Cyklokot szaleją przede mną, za mną zaś coraz dalej jest Aleś, który nawet gdy jechał przede mną to i tak nie miał szans w ogólnym ultra. To przemiły Gość, wiecznie uśmiechnięty,
co prawda w tym roku o Janosiku nie rozmawialiśmy, ale i tak było zajebiście.
Dziś wiadomo, że nie dojechał do mety, ale tamtego dziewiątego dnia mimo ogromnej straty do mnie nadal miał szansę ukończyć RAP. I ja w Niego wierzyłem. Bardzo mu kibicowałem.
Przegrał nie z wysiłku. No cóż. Za rok znowu będę mu kibicował, choćby z tego powodu, że to właśnie z Nim najczęściej spotykam się na trasie RAP, śpię, jadę w najmniejszej odległości w porównaniu do innych osób, najczęściej to z nim rozmawiam.
Dowodem naszej miłej przyjaźnie jest fakt, iż...już jesteśmy znajomymi na Facebooku...ha ha ha.

Dziewiąty dzień na Race Around Poland, jadę na najtrudniejszym ultra w Polsce.
Jeśli nadal myślisz, że wystarczy być na starcie RAP, że ten fakt już jest sukcesem...to się mylisz.
Być w Warszawie jedynie na starcie o niczym nie świadczy, no chyba, że o tym, że zrobiłeś dosłownie NIC.
dziękuję za uwagę.




Daleko za Księżycem

Niedziela, 18 września 2022 · dodano: 19.09.2022 | Komentarze 0

daleko za księżycem.


Daleko za Księżycem

Sobota, 17 września 2022 · dodano: 17.09.2022 | Komentarze 0

ósmy dzień Race Around Poland.


Aleś zostaje co raz bardziej za mną. Być tu znowu, na pomorzu, niesamowite dla mnie uczucie.
Wystarczy jechać.
...dojechałem do Pruszcza Gdańskiego, tak jak w roku ubiegłym.
I tak jak wtedy, tak również i dziś cieszyłem się bardzo z tego, że już jutro pojadę po swoim podwórku.


Daleko za Księżycem

Piątek, 16 września 2022 · dodano: 17.09.2022 | Komentarze 0

siódmy dzień w Race Around Poland.

jadę do mety. Za mną jedzie Aleś Vanicek, od godziny do trzech godzin za mną, ale mnie nie wyprzedzi.
Tak to wtedy czułem. Cieszy mnie to, że jest.
Bo Dawida już nie ma na trasie, niestety. Pozostało nas czterech.
i nawet grzecznie jadę przez wszystkie zachodnie bruki.
Nie denerwuję się, nic a nic. Wszystko jest dla mnie takie samo, jak co dzień.
W Sianożętach Aleś przyjeżdża dwie godziny po mnie.

Teraz jest łatwo, naprawdę.
Ale łatwiej jest tylko wtedy, gdy w maksymalnie sześć dni dojedziesz do Szklarskiej Poręby.
W innym przypadku to nie będzie nawet walki o życie...po prostu nic nie będzie.

...