Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 667722.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



292 087 powodów, aby jechać dalej

Niedziela, 15 lutego 2026 · dodano: 15.02.2026 | Komentarze 3

150 góral

MAZURSKA, PIĘCIU BOHATERÓW i poszukiwany rowerzysta

kilka dni temu wracałem nad ranem z treningu słynną ulicą Mazurską w elblągu.
Tą samą, którą wyjeżdżam na trening, czasem dwa, a nawet cztery razy dziennie -
generalnie więcej mnie tam niż asfaltu.

no i patrzę: ekipa. Pięciu panów, pełna obsada.
Trzech wrzuca asfaltowy gruz do dziury, jeden go rozgrzewa palnikiem,
jakby szykował creme brulee, a piąty stoi na straży sprzętu - taki Gandalf od
łopaty: you shall not pass.

Podjechałem, przywitałem się, przedstawiłem i - nie byłbym sobą - 
powiedziałem, że to, co robią, jest kompletnie bez sensu.
Syzyf by się popłakał ze wzruszenia. 
Panowie spojrzeli po sobie i...zgodzili się ze mną. Bez dyskusji. Wiedzą, że ten
asfalt wytrzyma tyle, co postanowienia noworoczne - trzy dni i znowu będzie dziura.
Ale powiedzieli, że robić muszą bo inaczej dyrektor ich wyrzuci.
A dyrektor powiedział, że codziennie tędy jeździ jakiś rowerzysta i skarży się na te wyrwy.
Panowie opowiadali to z takim przekonaniem, jakby mówili o legendarnym Yeti.

Panowie opowiadają o tajemniczym rowerzyście.
Codziennie tędy jeździ.
Codziennie zgłasza dziury.
Codziennie wraca jak duch nawiedzający tę samą ulicę
bo nie może zaznać spokoju dopóki asfalt nie będzie gładki
jak stół bilardowy.

a ja stoję obok nich, słucham tej legendy, którą sami tworzą i czuję się
jak bohater filmu, który przypadkiem trafił na własny fanclub...tylko, że 
fani nie wiedzą, że to ja.

Czekam, że któryś z panów spojrzy na mnie i powie:
- Panie, to chyba pan.
Ale nic.
Zero.
Ani jednego podejrzliwego spojrzenia.
Ani jednego hmmm.

Ja jestem przecież na rowerze.
Profesjonalnie ubrany.
W lycrach i bluzie, które obie świecą w półmroku jak znak ostrzegawczy.
o 9 nad ranem, kiedy wszyscy przecież powinni być w pracy.
jadę zimą w kilkunastopniowym mrozie, kiedy na rowerach nawet nie jeżdżą lokalsi. 
nic im to nie podpowiada.

dla nich byłem po prostu kolejnym przypadkowym rowerzystą,
który zatrzymał się pogadać o dziurach.

Gdyby to był film, kamera zrobiłaby powolny najazd na moją twarz,
muzyka by narastała, a narrator powiedziałby niskim głosem:
"A oni nie wiedzieli...że legenda stoi tuż obok nich".





Komentarze
robert1973
| 18:59 poniedziałek, 16 lutego 2026 | linkuj Pozdrawiam Cię :)
Ignacio
| 03:51 poniedziałek, 16 lutego 2026 | linkuj Dla Dyrektora, sprawa jest oczywista! Rowerzysta jeździ zimą przy 25 stopniowym mrozie, żeby szukać dziur w asfalcie! 😂
Ignacio
| 03:22 poniedziałek, 16 lutego 2026 | linkuj Roberto! Dyrektor już wie o Tobie, a oni dowiedzą się wkrótce! Krótki metraż z Twoim tekstem zdobył by Oscara😂
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!