Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 667722.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



292 237 powodów, aby jechać dalej

Sobota, 14 lutego 2026 · dodano: 14.02.2026 | Komentarze 1

100 góral

mnóstwo czasu spędzam dziś na rowerze. Lata mijają, a ja wciąż wracam na siodełko,
jak do miejsca, które mnie uspokaja, porządkuje i niesie dalej.
Ale im dłużej jeżdżę, tym częściej wracam myślami do tamtego pierwszego momentu - do chwili,
kiedy to wszystko się zaczęło, choć wtedy nie miałem własnego roweru.

miałem kilkanaście lat. Wpadłem do kolegi, który żył samochodami
bardziej niż czymkolwiek innym. Składał je, rozkręcał, naprawiał, poprawiał, ulepszał.
Wtedy też coś dłubał przy swoim aucie, a obok stał rower - składak, który sam złożył.
Nie pamiętam, czy go poprosiłem, czy po prostu tak wyszło, ale powiedział, że mogę go pożyczyć.
nawet na kilka dni. On i tak był pochłonięty swoim samochodowym światem.

wziąłem ten rower i ...pojechałem.
bez planu, bez celu, bez sensu. Po prostu ruszyłem.
Tego samego dnia dojechałem do Kaczegonosu koło Malborka - jakieś 25 km od domu.
Tam w dzieciństwie spędzałem z rodzicami wiele wakacyjnych dni.
dla mnie wtedy to była kosmiczna odległość.
Pięćdziesiąt kilometrów, których nigdy wcześniej nie przejechałem.
Nie wiem, co mnie ciągnęło ku temu, może ciekawość, może potrzeba
ucieczki w coś, w cokolwiek, może po prostu wolność, której nie umiałem
wtedy jeszcze nazwać.

dziś wiem jedno: to właśnie wtedy, to właśnie tamtego dnia to się we mnie urodziło.
Pojawiło się we mnie coś, co trwa we mnie do dziś.
To uczucie, które wtedy poczułem - ten pierwszy wiatr,
pierwsza samotna droga, pierwsze poczucie, że mogę pojechać jeszcze dalej, niż myślałem - 
ono leci ze mną do dziś. Daleko, już teraz jest za Księżycem.




I wracałem tam później wiele razy.
Już na swoich rowerach, lepszych, szybszych, takich, o których
ten na zdjęciu piętnastoletni chłopiec nawet nie marzył. Jeździłem sam,
ale też z innymi osobami - znajomymi, przyjaciółmi, z rodziną, a czasem z kimś zupełnie nowym.
I choć droga była ta sama, nigdy nikomu wtedy nie mówiłem, co naprawdę czuję w tym miejscu,
kiedy jestem w nim na rowerze.

nigdy nie opowiedziałem o tym pierwszym razie, o tamtym czarnym składaku bez nazwy
pożyczonym od kolegi, o tej dziwnej potrzebie jechania przed siebie,
dalej i dalej. O tym, że właśnie wtedy coś się we mnie urodziło.
Zawsze trzymałem to tylko dla siebie, jakby to było coś zbyt osobistego, zbyt delikatnego,
żeby wypowiedzieć na głos.

Aż do dziś.




Komentarze
BUS
| 01:08 niedziela, 15 lutego 2026 | linkuj Gdyby ten chłopak usłyszał, że.. PRZEJEDZIE! MILION KILOMETRÓW NA ROWERZE!!!..............
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!