Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robert1973 z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 668102.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią brak danych. i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robert1973.bikestats.pl

Archiwum bloga



Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2026

Dystans całkowity:2670.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:25
Średnio na aktywność:106.80 km
Więcej statystyk

Daleko za Księżycem

Niedziela, 11 stycznia 2026 · dodano: 11.01.2026 | Komentarze 0

nic się nie zmienia, więc dziś musi się zmienić,
to ostatni dzień mijającego tygodnia....
potrzebuję zmiany teraz. Natychmiast.



Daleko za Księżycem

Sobota, 10 stycznia 2026 · dodano: 11.01.2026 | Komentarze 1

nic się nie zmienia


Daleko za Księżycem

Piątek, 9 stycznia 2026 · dodano: 10.01.2026 | Komentarze 2


są takie dni w drodze na Księżyc, że te puszyste w całym śniegu
są na prawdę mało istotne i nie stanowią żadnego problemu.

kolano, byłem przekonany że to będzie wszystko,
że to tylko to jedno. 
teraz mam i wirusa w oku, boli mnie również od wczoraj dolna część prawej stopy...
a jak, no przecież, że od nieprawidłowego chodzenia.
w dodatku na samym czubku języka pojawiła mi się afta...
niby przeszkadza mi w prawidłowym spożywaniu posiłków,
ale ja przecież i tak nie jem prawidłowo bo od leżenia i nic nie robienia
mam totalnie złe samopoczucie, nie uregulują tego we mnie nawet
moje ulubione napoje i słodycze...
od zimnych okładów jest mi nagle zimno, później znowu jest mi za gorąco,
efekt ? popękane usta w ich wewnętrznych miejscach....no i ciągle jestem 
niewyspany bo to wszystko co opisałem powyżej na przemian budzi mnie nocą co godzinę....
z założoną na nodze ortezą na czele.

mam nieodparte wrażenie, że moje ciało nie rozumie tego, co się z nim dzieje.
i krzyczy do mnie: "Robert, wsiadaj na rower i jedź ! Zanim oszalejesz !
...a jak się przewrócę na śniegu ? - zapytałem...."przynajmniej będzie o czym pisać w kolejnym wpisie"




Daleko za Księżycem

Czwartek, 8 stycznia 2026 · dodano: 09.01.2026 | Komentarze 2

minęły cztery dni od mojego wypadku.

cztery długie dni, w których już nie noga, a głowa próbuje dojść do siebie.
Kolano goi się, powoli, choć każdy krok nadal sprawia mi ból.
ale muszę czasem się przejść, tylko po domu, trochę.
a to, że nie wiem czy wsiądę na rower w dniu kiedy będę chciał...boli najbardziej.

bo dla mnie rower to nie tylko rower.
mam plany, mam cele, mam swoje marzenia, a ludzie nie są ostrożni.
czy jestem cierpliwy ? Jestem mistrzem świata w cierpliwości,
tyle że mało mi to teraz daje. Szukałem dziś w sobie najmniejszego postępu,
aby tylko bliżej być swojego nowego celu....tyle, że ja nadal jestem daleko.
więc liczę na to, że z dnia na dzień coś zmieni się we mnie szybciej.

bo to, co chciałbym zobaczyć i to gdzie chciałbym być jest daleko ode mnie.
to nadal znajduje się bardzo daleko ode mnie.
nikt za mnie tego nie zrobi.

to naprawdę trudne dni dla mnie.
każdy jest trudniejszy od poprzedniego.


Daleko za Księżycem

Środa, 7 stycznia 2026 · dodano: 07.01.2026 | Komentarze 1


kolano to jedno.

ale ja przecież od dwóch tygodni leczę chore oko, też prawe,
wdarł mi się do niego kolejny wirus...a to i tak jeszcze nie wszystko.
w dniu 09 lutego prawdopodobnie będę miał operację lewego nadgarstka, a konkretnie
będę miał operowany staw łódeczkowo księżycowaty !! w nadgarstku...z ta kontuzją jeżdżę od 
marca ubiegłego roku bo dopiero w grudniu, miesiąc temu zostało to właściwie zdiagnozowane.

zima ? sama zima więc nie jest dla mnie żadnym utrudnieniem bo to tylko pora roku, 
zatrzymam się jednak w tym okresie na wiele dni, nie przez mróz i śnieg...żadne to
dla mnie pocieszenie. 

zrobię wszystko, aby jak najszybciej wsiąść na rower.
I przysięgam, że jak tylko lekarz powie: "MOŻNA"...
to ja już od tygodnia będę jeździł...

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, myśli i pozytywną energię.
to dla mnie bardzo dużo znaczy.


Daleko za Księżycem

Wtorek, 6 stycznia 2026 · dodano: 07.01.2026 | Komentarze 0


stało się to w dniu wczorajszym, a ja czuję się tak, jakby czas stanął w miejscu,
jakby się nadal nie ruszał, a chwilami nawet myślałem, że po prostu tylko śnię.
Każda minuta bez ruchu to dla mnie walka z własną bezsilnością.
Boli mnie tylko to kolano, prawe.
Fizycznie kontroluję każdy najmniejszy ruch nogi, aby zauważać ewentualną zmianę,
cieszyć się najmniejszym postępem, by móc zauważyć nawet minimalny postęp
w poruszaniu się. 
Nie posługuję się kulami w mieszkaniu...z doświadczenia wiem, że w domu one się nie nadają,
obiję tylko mieszkanie tak jak dziewięć lat temu i tyle.
Potrafię przejść do łazienki, do kuchni, z problemami, ale jednak...noga w stabilizatorze.
Trudne to wszystko jak cholera.

głównie leżę. Patrzę w sufit, albo śpię, myśli krążą jak szalone.
Cały czas myślę co będzie dalej i jak długo to potrwa, staram się już w myślach
skracać czas gojenia się ran, przyspieszać okres powrotu na rower.



WYPADEK !!

Poniedziałek, 5 stycznia 2026 · dodano: 06.01.2026 | Komentarze 8

35 góral

...wypadek.

Znowu na poboczu, nie z własnej woli, znowu nie z mojej winy.
To nie była moja wina.
dziś wcześnie nad ranem.

nie tak miał wyglądać ten dzień. Nie tak miała wyglądać ta droga na wysoczyznę elbląską.
Kamionek Wielki.
a jednak, znowu leżałem na asfalcie, znowu usłyszałem to uderzenie i znowu...ta bezradność ciała,
kiedy całe bezwładnie leci nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jak uderzy o podłoże.
Kiedyś myślałem, że da się to uczucie kontrolować. Nie da się.
Wszystko dzieje się tak szybko i tak bezwładnie,
że nie zdąży się niczego zaplanować.

miałem wtedy jedynie w głowie to, że należy szybko wstać jeśli jest przytomność
bo samochód ten albo inny może jeszcze jechać.
znowu ten sam ból, ten sam pisk opon i krzyk wewnętrznego rozczarowania...i myśli,
kiedy się to skończy ? Bo mnie nie trzeba doświadczać, sprawdzać, ani kontrolować.

Kolejny wypadek. Kolejne zderzenie z rzeczywistością, czyli ten samochód, który już mnie wyprzedzał,
ale pani kierowca powiedziała, że samochód jadący swoim pasem z naprzeciwka jadący szybko
według niej jeszcze bardziej przyśpieszył, więc ona już nie zdążyła prawidłowo mnie wyprzedzić.
wszystko dla kilku sekund oszczędności i bez braku wstydu, że tych kilka chwil dłużej trzeba jechać
za rowerem.
Było więc centralne uderzenie w tył mojego roweru....czyli rower, samochód, a potem Pogotowie Ratunkowe,
Policji i...szpital. I znowu to samo pytanie: "dlaczego ja ?"

Obrażenia znowu nie pozwolą mi wsiąść na rower przez najbliższy czas.
Ciało potrzebuje regeneracji, kolano prawe nie jest złamane, ale jest spuchnięte
z podejrzeniem zerwania wiązadeł...jest w stabilizatorze.

Nie muszę chyba pisać, że cierpi moje całe ciało, które potrzebuje teraz leczenia,
a potem regeneracji. Jest cel, a ja musze sobie dać czas i to jest najtrudniejsze w
tej mojej drodze. Niczego teraz nie przyspieszę, muszę dać sobie czas.

Piszę to z ciężkim sercem, ale i z nadzieją oczywiście. Dziś jestem unieruchomiony, ale w głowie
i w całym sobie nadal mam to wszystko, co dla mnie rowerowo jest najważniejsze..
To kolejna przeszkoda, której nie chciałem. Przeszkodą miała być teraz tylko zima.

Dziękuję Rodzinie i Beacie za pełne wsparcie, za miłe i profesjonalne podejście Ratowników
Medycznych, Pielęgniarek i Lekarza, który ...powiedział, że mam bardzo ładne okulary.

Ratownik Tadeusz złapał mnie na drodze dosłownie w pół i zaniósł do karetki bo nie mogłem zrobić ani kroku.
Ktoś jadący z naprzeciwka wcześniej zatrzymał się na drodze i pozwolił mi wsiąść do swojego samochodu, aby nie zamarzł...
a pani, która we mnie uderzyła, młoda kobieta, płakała. ( kierowała samochodem marki MINI )

czasem mam nieodparte wrażenie, że los mnie testuje. Że ktoś tam na górze sprawdza,
ile jeszcze zniosę. To już kolejny raz, kiedy samochód zepchnął mnie z roweru. Kolejny raz,
kiedy zamiast jechać przed siebie, leżę na asfalcie, a teraz w domu.

a rower ? kolejny, który był w stanie oddać za mnie swoje życie.
Na pierwszy rzut oka wyglądał nienaruszony. Nie miałem jednak sił, ani możliwości,
by dokładnie mu się przyjrzeć. Dotknąłem tylko jego ramy, chłodnej.
Tak naprawdę jeszcze nie wiem, czy coś mu się stało, może mimo wszystko
jest gotów do dalszej jazdy, może jednak nie.
Odzyskam siły, się naprawimy i...jeszcze damy radę.

Nie zmienię zdania, nadal będę jeździł i nic i nikt nie zmieni we mnie tego uczucia.
bo w sercu wciąż jadę dalej.




296 221 powodów aby jechać dalej

Niedziela, 4 stycznia 2026 · dodano: 04.01.2026 | Komentarze 0

50 góral

dzień bez roweru oczywiście


296 271 powodów aby jechać dalej

Sobota, 3 stycznia 2026 · dodano: 04.01.2026 | Komentarze 0

150 góral

...nie powinienem jeździć w soboty tyle właśnie,
nie mogę sobie poradzić z tym, aby w soboty jeździć aż tyle.
Bo najważniejsza w kosmosie jest symetria, a sobota jest jeszcze dalej od Księżyca niż ja sam.

ale w tym chaosie jest wiele wiele innych rzeczy równie ważnych...
a dzień 03 stycznia wśród wszystkich moich dni zajmuje dopiero 363 miejsce
wyprzedzając tylko trzy dni...dwa najbardziej rodzinne i świąteczne 25 i 26 grudnia
oraz dzień 29 lutego który pojawia się u mnie co cztery lata ( trudno nie być lepszym od niego )

... a jutro będzie dzień bez roweru, ponieważ dzień 04 stycznia, nawet jak nie zejdę 
do piwnicy...to i tak już jest pięknie symetryczny, już ma 1600 km, w szesnaście lat.
jutro odpoczywam.


296 421 powodów aby jechać dalej

Piątek, 2 stycznia 2026 · dodano: 04.01.2026 | Komentarze 0

136 góral

codziennie z rowerami...bez wyjątków.